PLAYLIST

Drake
"Nice For What" / "God's Plan"

7.5  /  7.0

Stanisław Kuczok: Drejk uzupełnia braki o brejki. Stylistycznej karuzeli More Life jak widać brakowało jednak paru wagoników. Tak obficie wykorzystanego sampla na zeszłorocznym mikstejpie nie uświadczysz, a i wspomniany, rozciągnięty break to nowość w repertuarze Kanadyjczyka. Brzmi to jak zagubiony diament z wczesnego archiwum Westa, przejechany charakterystyczną, sinusoidalnie krążącą linią wokalną Drizziego. Lauryn siada tu jak złoto, jak widać Miseducation… przeżywa drugą młodość nie tylko na Pitchforkowym rewirze. Ktoś tam od nich parę dni temu zaopiniował też, że Drake w formie to tak jak tu – ten szczęśliwy i uśmiechnięty, zaraz ktoś zaoponuje i będzie bronił cipiącego się Drizziego płaczącego po striptizerkach i J.Lo, a ja pragnę zauważyć, że już jakiś czas temu wszyscy powinniśmy porzucić analizy (niewątpliwie ciekawego, ale nie najistotniejszego w przypadku muzyka) fenomenu socjologiczno-memicznego Kanadyjczyka i oddać mu co jego – typ jakimś zrządzeniem losu, niezależnie od tego czy akurat wymyśla Griezmannowi cieszynkę czy rozdaje milion dolarów przypadkowym osobom, odkąd pamiętam dostaje najciekawsze bity w rapowym mainstreamie, a swoje nawijki klei z nimi po profesorsku. Cytując klasyka – wszystko co nie zrobi jest najlepsze.

Tomasz Skowyra: Nie trzeba było długo czekać na to "zaraz", bo ja właśnie zamierzam bronić "cipiącego" się Drizzy'ego. Chociaż czy trzeba bronić taki kawałek jak "God's Plan" (który znowu pobił kilka rekordów)? Z zachmurzonym, "brunatno-węglowym" podkładem (robota przede wszystkim chwalonego już przeze mnie Cardo, który podesłał Drake'owi instrumentala jeszcze we wrześniu 2017, choć w creditsach są jeszcze Yung Exclusive i Boi-1da), który brzmi jak coś zupełnie niepowtarzalnego, a jednocześnie świeżego i aktualnego. Z nawijką gospodarza rzucającego wersy w rodzaju: "She said, «Do you love me?» I tell her, «Only partly» / I only love my bed and my momma, I'm sorry" (już są klasykiem w bogatym zeszycie ze złotymi myślami rapera). Co tu bronić, to się przecież samo ripituje – bronić to mogli się wczoraj Katalończycy, bo ich wczorajszy występ na Stadio Olimpico przeciwko Romie można skwitować tylko jednym słowem: blamaż. Ale wracając do Drake'a: coś mi się wydaje, że typ ma szansę wrócić wreszcie do naszego top 10 roku (z More Life było bardzo blisko). Jeśli tylko utrzyma formę z dwóch omawianych tu numerów, to podejrzewam, że w styczniu 2019 widzimy się z nim w płytowym podsumie roku. I piszę to ze świadomością zbrojącej się po zęby konkurencji (Gas, Eno & Shields, GGD, Kamasi, Leon Vynehall, może MBV, FF i Enchanted?). Ale dość już ględzenia – zerknijcie se na kozackie klipy poniżej i wrzućcie na luz razem ze mną.

Stanisław Kuczok     Tomasz Skowyra    
11 kwietnia 2018
BIEŻĄCE
Lista przebojów Carpigiani: Notowanie #19
TinasheJoyride