PLAYLIST

Delorean
"Seasun"

7.5

KB: Rewelacja, widzę w tym ostatnią piosenkę roku, taką na minutę przed północą. Jest w niej coś, co powoduje, że przed oczami przelatują różne klisze z ostatnich dwunastu miesięcy i jest to przyjemne, nawet jak nie wszystkie momenty takie były, przychodzi też myśl, że następne dwanaście miesięcy może być lepsze, ale jak nie będzie, to nic strasznego się nie stanie. Już bliżej ziemi – parę muzycznych trendów ostatnich lat też udało się tu zawrzeć, a nawet sięgnąć trochę dalej, bo "Seasun" przypomina świeższe i aktualniejsze "Star Guitar".

ŁŁ: Co na to mój przyjaciel Noah? Ja wiem, to taki nowy nurt, czytałem o tym w czasopiśmie dla dzieci, "Klaszcz Szmato", to już tak będzie brzmiało do 2015 przynajmniej. Co? Wszystko! Ale mimo Wszystko to jest zajebiste, a Ayrton Senna, świeć Panie, nie będzie mi się już kojarzył głównie z tributem Kasi Kowalskiej.

FK: Zachwycam się całą EP-ką od jakiegoś późnego września, kiedy słońce pokazało swoje wyjebane oblicze w całej okazałości ostatni raz. Utrwaliło mi się i teraz włączam kiedy chcę, żeby znowu było ciepło, ale nie mówiłem nikomu do tej pory, bo to obciach nieco. Cztery kawałki Hiszpanów, które składają się na Ayrton Senna przedstawiają kompleksowy opis lata w Barcelonie właśnie, a "Seasun", uwierzcie, jest z tej słabszej połówki. Niech nam żyje Lionel Messi.

RG: Ogarnijcie, że jest taka posada przy robieniu seriali jak "music supervisor", która polega na dobieraniu odpowiednich piosenek do scen potrzebujących dodatkowych bajerów w narracji. Come on! Przecież to najlepsza praca świata! Pierdzielić jakieś wyspy i nagrywanie swoich przeżyć z atrakcji turystycznych na kamerkę, supervisorowanie musicznie to niesienie kaganka oświaty, raj dla muzycznego nerda! Takie "Seasun" można na przykład puścić podczas jakiegoś epickiego momentu spełnienia bohaterów: wszystkim się udało, przybijają piątki, rozkładają ręce i biegną w zwolnionym tempie, a ekstaza wylewa się im z twarzy! Przez trzy minuty klawiszy, chórków, bębnów pojawiałby się montaż totalnych zwycięzców, a potem po wejściu wokalu kamera poszłaby w górę, obejmując każdą postać i na dodatek jeszcze jakiś widoczek, a napisy powoli schodziłyby majestatycznie z góry. Tylko, że jakby wywalić te motywujące obrazki, to wychodzi problem: "Seasun" brzmi jak intro do czegoś wielkiego, a nie nim jest. Brakuje tutaj momentu, w którym budowane napięcie rozeszło w jakąś niezapomnianą melodię, a ja wrzuciłbym tę piosenkę na moją listę roku. Za to do muzyki tła świetnie się nadaje.

posłuchaj »

Kamil Babacz     Łukasz Łachecki     Filip Kekusz     Ryszard Gawroński    
22 grudnia 2009
BIEŻĄCE
Octo OctaResonant Body
Cass McCombs"Confidence Man"