PLAYLIST

Com Truise
"She Melts"

7.0

Zewsząd słyszę narzekania, że chillwave powoli zaczyna być mniej świeży niż wczorajsze pączki – trochę boli mnie takie myślenie, bo ja dla odmiany wciąż naiwnie wierzę, że najlepsze może być dopiero przed nami. Nie dostrzegam żadnych symptomów "zjadania własnego ogona" a słuchając tak egzotycznych odmian tego nurtu jak gruzińska (Okinawa Lifestyle) czy grecka (Keep Shelly In Athens) tylko upewniam się w przekonaniu, że dobre rzeczy z tych okolic mogą powstawać właśnie w tej chwili być może gdzieś pod Suchedniowem. Jednak nic dziwnego, że najwięcej w około-chillwave'owych klimatach dzieje się w Stanach i czasami są to rzeczy co najmniej interesujące.

Com Truise to kolejny projekt Setha Haleya, zdolnego DJa z New Jersey, który sporo fajnych piosenek wypuścił wcześniej między innymi jako Airliner. Działając pod tamtą ksywą całkiem przytomnie radził sobie na polu czegoś, czemu chyba najbliżej do miana "kombinowanego" IDM. Chcąc dać całkowity upust swojej fascynacji brzmieniem syntezatorów i szeroko pojętą kulturą lat osiemdziesiątych postanowił powołać do życia nowy projekt, którego nazwa mówi właściwie wszystko (no Top Gun przeecież!). Jak tęsnić za 80s to na całego – korzeni muzyki prezentowanej przez tego pana można pewnie z powodzeniem szukać w ówczesnym popie czy funku, czego sam zainteresowany zresztą specjalnie się nie wypiera. "She Melts" to na swój sposób epicki synthpopowy banger, w którym pozornie nie dzieje się dużo, ale każda zmiana tempa, każde przemycenie nowego motywu zdaje się zdradzać naprawdę spory potencjał tego gościa. Wnioski są takie, że worek z chillwave'm powoli pęcznieje i dla wielu robi się zbyt ciężki, ale do mnie jak najbardziej przemawiają takie eksperymenty w obrębie tego wciąż rozwijającego się podgatunku. Trzymam kciuki za dalszy rozwój Setha Haleya i polecam jego dwie tegoroczne EP-ki, które darmowo można pobrać albo posłuchać.

posłuchaj »

Kacper Bartosiak    
21 lipca 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019