PLAYLIST

Ciara feat. The-Dream
"Speechless"

5.5

BD: Powiem tak – jak na te dwie postacie, obie bliskie mojemu sercu, to efekt kolaboracji jest LETNI. Nie, że "słoneczny, wakacyjny", tylko raczej "ani mnie ziębi, ani grzeje". Głos Księżniczki to owszem aksjomat i numer ma zadatki na solidny album track. Cieszę się też, że niunia pracuje z tak królewskim tandemem, jak Dream i Tricky. Ale (i to jest masywne "ale") ta piosenka nie jest właściwie piosenką, a odczepionym od innego, w mojej wyobraźni znacznie lepszego kawałka OUTREM – znacznie za długim, niewyedytowanym. Trudno obronić powtarzanie i oplatanie wokalizami tak mdłego i napisanego na poczekaniu (przypadkiem– na zasadzie "dłoń mi się omknęła") motywiku przez cztery minuty, zwłaszcza jeśli gra go wirtualny instrument, dla którego określenie "synth-akordeon" to komplement (a bliżej mu do "presetów" Casio-zabawki z early 90s spod kategorii "brass-lead"). Ale będzie happy end. Mianowicie: jest niemal stuprocentowo pewne, że czwarty album Ciary przebije rozczarowujące Fantasy Ride sprzed roku. I tego się trzymajmy.

KB: Podejrzewam, że Ciara poprosiła The-Dreama o erotyczny, hipnotyzujący utwór, a on tylko wygrzebał na dysku jakiś stary motyw, który zdecydował się zapętlić, co ciężko zrozumieć, kiedy ma się szansę współpracować z taką wokalistką. Idę spać, podczas gdy przy "Promise" zawsze mam ochotę się rozbierać. "Pitu-pitu".

MHJ: Wciąż wierzę w tę dwójkę niepomiernie. Ale zdecydowanie odklepuję błysk w oku, na wieść, że zagoszczą w playliście. Zamiast welwetu – ustrojstwo na środku pokoju.

ŁK: Ładniutkie, ale zmierza donikąd i to na autopilocie. Chodzi o to, że przewidywalne a przy tym ta kompozycja nie ma żadnego celu. Zupełnie miło jest póki to trwa, ale spróbujcie zapamiętać...

posłuchaj »

Kamil Babacz     Magda Janicka     Łukasz Konatowicz     Borys Dejnarowicz    
16 kwietnia 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019