PLAYLIST

Christina Aguilera
"Your Body"

4.0

Tak oglądam sobie teraz ten klip i, w świetle ostatnich informacji o Kryśce, widzę jednak parę pozytywów. Po pierwsze − schudła. Wprawdzie chyba wciąż nie na tyle, bym pozwolił jej wychodzić z domu bez worka na głowie, ale chyba "idzie ku dobremu", i o jednej z najbardziej niezrozumiałych zapaści zdrowotnych w mainstreamowym popie możemy powoli zacząć zapominać. Wciąż jednak są w "Your Body" ujęcia, w których czuję się jakbym oglądał Beatę Kozidrak i, mając na uwadze to, że Aguilera jest ledwo po trzydziestce, cała sprawa robi się chwilami mocno niepokojąca. Inną kwestią jest sam utwór, który doskonale wpisuje się w to, czego słuchamy ostatnio w "młodzieżowych" stacjach radiowych. To nie jest do końca "mój pop", choć zdarzają się od tej reguły wyjątki, jednak już wiem, że "Your Body" raczej nim nie będzie. Głównym moim zarzutem wobec tego kawałka jest niesamowita toporność refrenu, który kolejny raz nie wykorzystuje do końca wielkich możliwości wokalnych X-tiny. Tego typu darcie mogłaby uskuteczniać co druga współczesna popowa wokalistka, nie ma w tym nic wyjątkowego. A szlagwort jak szlagwort, dla mnie słabizna. To będzie raczej jeden z bardziej irytujących motywów nachodzących tygodni. Ciekawe rzeczy dzieją się za to w pre-chorusach, mostek też w sumie niegłupi, ale po Maksie Martinie można się było spodziewać jednak czegoś więcej. Mam nadzieję (głupi ja), że na zbliżającym się longplayu będzie lepiej, a póki co trzymam kciuki za Aguilerę w walce z jej wewnętrzną Grycanką.

Kacper Bartosiak    
8 października 2012
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019