PLAYLIST

Chloe Martini feat. Alyss
"Get Enough"

7.0

No wreszcie. Jest zapowiedź kolejnej EP-ki Anny Żmijewskiej, czyli bodaj najzdolniejszej obecnie polskiej producentki. Jej kawałkami jaramy się nie tylko my, bo wśród jej fanów są na przykład Maxo czy Snakehips. Dlatego długo czekaliśmy na ten moment, bo EP-ka Reborn ukazała się jeszcze pod koniec 2013 roku. Wraz z nowym trackiem nieco oddala się soulfulowo-melancholijny powab, co zresztą Chloe zapowiadała (choćby w wywiadzie dla nas). W zamian za to, "Get Enough" oferuje wycieczkę do krainy popu wczesnych lat dziewięćdziesiątych, przypominając o tym, że rządziły wtedy Spice Girls. Ale mamy 2015 i teraz rządzą inni, bo już około 0:25 mamy potężny, rozbijający bank hook (jak cudownie wjeżdżają akordy i owijają głos Alyss <3), który ustawia cały kawałek, będący w moim odczuciu najbardziej przebojowym utworem w dyskografii Chloe Martini.

Obok wypolerowanej, dopieszczonej produkcyjnej tkanki (znak firmowy Chloe, wiadomo) i pięknych sekwencji akordów (to samo) warto zwrócić uwagę na śpiewającą tu panią, czyli na niejaką Alyss, będącą podobno również bardzo zdolną songwriterką, o czym jednak na razie nie sposób się przekonać. Można się natomiast przekonać o tym, że jest świetną wokalistką, uzupełniającą tło "Get Enough" tak, jak uzupełniają się yin i yang. Mamy więc nośny, popowy song, oprawiony we współczesną produkcję, a jednocześnie pławiący się w oldschoolowym vibie, a przez to w zasadzie nieporównywalny z czymś innym, bo trochę ciężko mi znaleźć jakiś odpowiednik, który poruszałby się po podobnych ścieżkach. I super, spokojnie mogę zaliczyć ten track do najlepszych utworów roku. A to nie wszystko, bo już za moment cała EP-ka Privet Joy (od razu +50 za nawiązanie do Prince'a), która zostanie wydana w Roche Musique, a do dostania będzie już dziewiątego marca. Czekam mocno, bo skoro sam teaser jest tak wyborny, to co będzie dalej?

Tomasz Skowyra    
3 marca 2015
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019