PLAYLIST

Chillweezy
"A Chilli"

7.5

Nie rozumiem o co chodzi. Jacyś goście z jakiegoś productions, co wcześniej tworzyli internetowe memy, śmieszne artykuły (Stereotyping People By Their Favorite Indie Bands, nawet zabawne) i założyli kapelę cygańską coverującą Lady Gagę, nagle wyskoczyli z maszapem, który szokiem estetycznym cofa prawie do pierwszego kontaktu z mixtape Hood Internet czy nawet może do Night Rippera. Wzięli najbardziej hitowo-radiowy kawałek chillwave, "Deadbeat Summer" i posmarowali go rapem Lil Wayne'a. Pop Clash Productions, bo tak się nazywają odpowiedzialni za to goście, mają za swój cel produkować "high quality entertainment on the web" w sensie "śmieszne", a ja w przy "A Chilli" czuję entertainment w sensie "OMAJGAD JESTEM W KOSMOSIE". Cała ta ohyda kontrastu, szok, wszystko, jara tak samo mocno jak idea osadzenia osadzenia filmu "Predators" w świecie Troskliwych Misiów. Dwóch najemników: zapętlony wieśniacki zakrzyk i rap Wayne bierze i deprawuje te wszystkie misie nastroju, snu i życzeń w podkładzie i zmienia kontekst całości w bangera-rozpruwacza. I ty też nie zrozumiesz o co chodzi, bo w 50 sekundzie teledysku występuje Komorowski.

Ryszard Gawroński    
23 sierpnia 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019