PLAYLIST

Chela
"Zero"

7.0

W końcu coś ciekawego w jednym z najbardziej wydmuszkowych labelów świata, paryskim Kitsune. Tu liczy się tyleż fashion co muzyka i cała ta estetyczna otoczka często wiedzie gusta na manowce. Nie dotyczy to pochodzącej z Melbourne Chelsea Wheatley. Już w ubiegłym roku wstąpiła na ścieżkę nu-disco w najlepszym do wtedy numerze “Romanticise”. “Zero” jedzie tym samym traktem, ale już na tropie Juvelena. Przyznacie, że nasz ulubiony Szwed nie pogardziłby takim aranżem. Z innej strony, ta koincydencja Australii i Oceanii oraz dyskoteki przypomniały mi o Ladyhawke. Diabły Tasmańskie wiedzą, co ona teraz porabia, ale jeśli ktoś pozytywnie wspomina kilka jej singielków sprzed pięciu lat, to powinien załapać się na Chelę. Dziewczyna zwraca na siebie uwagę nie tylko fajnymi piosenkami, ale także manifestowaną w teledyskach miłością do nieskrępowanego tańca w miejscach różnych. Dodatkową promocją najnowszej EP-ki jest poglądowa lekcja tańca do minimixu, jaką zamieściła na swoim kanale YouTube. Ruchy i selekcja niczego sobie. To jest właśnie Chela.

Michał Hantke    
15 sierpnia 2014
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019