PLAYLIST

Cassie
"Official Girl"

6.0

Na początek ustalmy pewne wiadome fakty. Po pierwsze: Danja to nie Ryan Leslie. Nie spotkamy się tym razem z doprowadzoną do perfekcji charakterystyczną konfiguracją surowego beatu i plam zimnych synthów. Po drugie: kolejne leaki od Cassie nie zachwycają tak jak rzeczy z debiutu – ostatnio na przykład "Thirsty" wskazuje na to, że Cassie odebrała krytyczne uwagi o minimalistycznej produkcji zbyt poważnie i zwróciła się ku mocno wygładzonym brzmieniom. Po trzecie: duet Ventura i Leslie nie powinien się rozstawać ani nawet wpuszczać kogoś między stworzoną harmonię, bo obojgu bez siebie wiedzie się gorzej. Po czwarte: trzeba zaakceptować, co się dzieje i spróbować spojrzeć na nowe propozycje możliwie najbardziej obiektywnie i wyciągnąć z nich tyle ile się da.

Wiadomo, że Cassie nie ma przeogromnych możliwości wokalnych, ale za to jej głos zachwyca przesłodką barwą. Leslie, tak, tak, on wiedział, jak pokazać ją w jak najkorzystniejszym świetle. W "Official Girl", szczególnie słuchanym z MySpace, mocno rzuca się w uszy to, że Cassie... niewyraźnie słychać i jest jakby "pod" bitem. Wersja Kariny Pasian, której chyba pierwszej dano ten utwór, dzięki większemu skontrastowaniu tła i wokalu, wydaje się nieco konkretniejsza. HQ wersji Cassie jednak nieco rozświetla tą skomplikowaną sytuację. Słodko rozmarzona, doprawiona auto-tunem uroczo zlewa się z miłym, wręcz 8-bitowym, syntetycznym podkładem – swoją drogą chyba jednym z najbardziej udanych spośród produkcji Nate'a Hillsa. Zarówno Ventura jak i Danja tym razem nie wyciągają swoich broni najmocniejszego kalibru, ale tworzą coś w stylu przestrzennego, inteligentnego digipopu, wciągającego znaczniej bardziej, niż mogłoby się to na początku wydawać (tyczy się to też, nawet mocniej, wspomnianego we wstępie i w sumie cudownego "Thirsty").

Sprawy po prostu nie wydają się być tak oczywiste, jak bywało wcześniej, tak jak też w sumie nie wiadomo, czy byłbym równie pobłażliwy, gdyby nie chodziło o Cassandę Venturę. W końcu niezależnie od tego, czy jej kolejny utwór mnie na początku rusza czy nie – po kilkunastu przesłuchaniach zaczynam nieświadomie go lubić – tak stało się między innymi z "In Love With The DJ". "I ain't really like duress / Put to the test / I could surely pass / You better do the math / I'm so stylish / So bossy / It'd be ashamed to say you lost me". Hmm, czy to nie całkiem wiele wyjaśnia? Album we wrześniu i obyśmy wtedy nie mieli już żadnych wątpliwości.


Zobacz także:

http://www.myspace.com/cassie
Kamil Babacz    
16 kwietnia 2008
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019