PLAYLIST

Cassetteboy
"My Dad's Brother Knows Russell Crowe"

8.0

Jeśli miałbym wskazać na uczucie przyjemniejsze niż rozpakowywanie zafoliowanej płyty świeżutko ze sklepu, wybrałbym widok tekturowego opakowania, w środku którego siedzi rarytasowy, prawie niedostępny album, cudem wydłubany z archiwów jakiejś całkowicie undergroundowej angielskiej, kanadyjskiej czy amerykańskiej dystrybucji. Rozumiecie, kiedy zależy nam na poznaniu krążka nie leżącego w pierwszym lepszym saloniku muzycznym, nie lecimy z wywieszonym językiem na file-sharing, tylko staramy się szperać po necie w poszukiwaniu oryginalnego egzemplarza. Stąd często zdarza się, że płyty, które miały wylądować w odtwarzaczu po kilku tygodniach, trafiają do nas rok później.

Tak właśnie przedstawia się sprawa z Parker Tapes Cassetteboya, dzieła przygotowywanego przez dwóch Anglików przez niewyobrażalnie długi okres (ponoć siedem lat, co uzasadnia informację z wkładki o planowanym follow upie na rok 2009). Ambitne przedsięwzięcie Simona i Mike'a polega na skompletowaniu setek sampli (mowa tu raczej o ilości źrodeł, niż autentycznej liczbie pojedynczych fragmentów, bardzo trudnej do zdeterminowania) poskładanych w 98 krótkich tracków, oddzielonych tematycznie, ale posiadających pewien wspólny mianownik. Parker Tapes sprawia wrażenie concept-albumu o przelatywaniu po kanałach telewizyjnych, ale jeśli sięgnąć wyobraźnią trochę głębiej, swobodnie można ten intrygujący materiał odczytywać jako ilustrację stanu umysłu osoby przesiąkniętej kulturą reklam i teledysków, satyrę na człowieka uzależnionego od wizji świata przedstawianej przez media.

Na razie jeszcze wgryzam się w album, wymagający być może nieco więcej uwagi, poświęcenia i dogłębnej analizy. Jednak kilka konkretnych fragmentów rzuca się w uszy natychmiast, wywołując mniejszy lub większy śmiech. Z wyłowionych przeze mnie majstersztyków wybija się zestaw kompozycji sporządzonych poprzez pocięcie i zrekonstruowanie wypowiedzi polityków tak, by wychodziły ośmieszające ich, absurdalne, monty-pythonowskie banialuki na kształt: "It is however the cars, the drugs and the money that make the government worthwile / We have the world's finest fighting machine / But let me tell you what it will do / We are launching the biggest assault on poor, eleven year old Emma O'Brien from Elsmeer Port / And I tell you that we will keep on fighting until every eleven year old, in every part of Britain / Gets slashed on a knife edge", skwitowane śmiechem jak z kabaretowego performansu. Równie zabawnie wypada opowiadanie pornograficzne najniższego sortu ("Rob is hung like a horse / I reached for his cock") oraz przemielona piosenka S Club 7, który to DJski cover pozwolę sobie tutaj zacytować: "There's a party over there! / Tina's doing friendly on the floor / Then we got Jo / She's getting down on Rachel / There ain't no party, like an S Club Party!".

Ale moim ulubionym trackiem jest numerek 58, "My Dad's Brother Knows Russell Crowe", którego streszczać nie będę, żeby nie psuć zabawy. Zdradzę tylko, że kawałek składa się z wypowiedzi MC Hammera, połączonej przez chwilę w jedno z jego nieśmiertelnym przebojem "Can't Touch This". To krótkie mgnienie zadecydowało o moim spontanicznym doznaniu.

Michał Zagroba    
19 grudnia 2003
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019