PLAYLIST

Blur
"Fool's Day"

7.0

JM: Gdyby pomysł ten nie był już wykorzystany przy okazji omawiania krążka Muse, wkleiłbym niniejszym streszczenie najnowszego odcinka Klanu. Nie tak groteskowo, ale jednak działa się telenowela wokół Blur – Graham ma problemy z alkoholem i odchodzi, bo Damon za bardzo lubi się z Normanem. Znienacka, po 2224 odcinkach (liczba tygodni na oko razy pięć, wliczone odcinki świąteczne) Graham powrócił i wypada zadać pytanie - serio mamy rok 2010? Nie spodziewałbym się, że w nowej dekadzie da się fizycznie nagrać świeży kawałek brit-popowy – a taki właśnie jest "Fool's Day", z tym swoim lekkim i nośnym feelingiem. Inna sprawa, że w porównaniu do Think Tank... No nieważne, jeśli na naszej liście tegorocznych albumów Blur wejdzie do pierwszej dziesiątki, obok murzyna w okularach i Badu, to chyba uwierzę w Mikołaja. Jak Damon i spółka przyjadą zaś do Polski na koncert, to uwierzę w Supermana, Batmana i Asa razem wziętych.

RG: "Fool's Day" wbija w rejony, których pewnie połowa redakcji uważa za stracone i niemożliwe do wykonania w czasach dwa zero jeden zero: jakieś britpopy, słyszy się bardziej The Great Escape niż 13, prostotę i granie wprost z czasów kiedy kibole Oasis bili się pod stadionami z kibolami Damona. Można z cynizmem mówić "hehe, my tu już ośmiościeżkowe wrzucamy do wody, panie Albarn, że chillwave, panie Albarn", można wyprostowanym twierdzić z lekkim półuśmieszkiem "teraz słucham Erykah Badu Creative Partners", można coś tam jeszcze podkreślać innym ruchem, że mamy do czynienia z jakimś atakiem z innej epoki, ale KAMAN TO WRÓCILI BLUR I NAGRALI ZAJEBISTY KAWAŁEK!! BLUR!! Żadne Ten Dobry, Ten Zły i Te Rysowane Małpy się nie zdarzyły, Coxon nigdzie nie poszedł – po prostu BLUR WYDALI KOLEJNY SINGEL!

JB: Niespodziewanie, ale jednak 1:0 dla Coxona. Co w ogólnym rozrachunku znaczy niewiele i nie zmienia układu sił, ale być może świadczy o tym, że Albarn ma tego za dużo i powinien sobie odpuścić Gorillaz. Do rzeczy, Blur zazwyczaj (zwłaszcza na pierwszych albumach) stawiał na proste melodie, ale ta jest wręcz prymitywna. Dobra, z takich pewnie też kręcili hity, za którymi przepadam – tutaj jednak trochę zabrakło. Nie tak znowu dużo, bo solówka Coxona znakomita i w ogóle praca całej drużyny na tyłach imponuje. Problem w tym, że single bez refrenów są trochę jak wakacje w domu. Niemniej jednak oznak zmęczenia materiału brak, co zważywszy na okoliczności wydania "Fool's Day", wiek, stylistykę, wyboistą historię i side-projecty może budzić podziw a na pewno sympatię.

KFB: Blur wracają po siedmiu latach a ja zamiast skakać pod sam sufit siedzę jak ten kołek. Tu mamy klasyczną sytuację "nie wiem czy się śmiać czy płakać", bo jak zawsze w takich sytuacjach powrotu po latach pojawia się odwieczne pytanie – czy oni wciąż mają "to coś" w sobie i czy ewentualne nowe nagrania nie zepsują ich dotychczasowej reputacji. Nad tym samym zastanawiałem się jak wracali Verve, teraz przy GY!BE, a nowy kawałek moi ulubionych Brytoli jakoś po mnie spłynął. Solówka Coxona faktycznie w starym (dobrym) stylu, szkoda tylko, że na początku kawałka skojarzenia wędrują w stronę jakiegoś "Relax, Take It Easy". Jednak, co muszę przyznać, z każdym następnym odsłuchem "Fool's Day" zdaje się zyskiwać, co w kontekście potencjalnych kolejnych nagrań tylko zaostrza apetyt. Średnio widzę to jako singiel, ale skoro już jest to faktycznie nie ma co narzekać i wypada chyba się cieszyć, że ciągle im się chce.

posłuchaj »

Jan Błaszczak     Jędrzej Michalak     Kacper Bartosiak     Ryszard Gawroński    
21 kwietnia 2010
BIEŻĄCE
SpiritualizedAnd Nothing Hurt
NonameRoom 25