PLAYLIST

Bird And The Bee
"Heard It On The Radio"

7.0

FK: Rozhasali się Bird And The Bee, skoro w niewiele ponad rok od ostatniego wydawnictwa proponują kolejny, prawie pełnowartościowy album. Hall & Oates leżą zdecydowanie daleko od mojej półki, jednak Inara i George to para tak cudownie bezpretensjonalna i godna zaufania, że wierzę, że mi się Interpreting The Masters. Volume 1 spodoba. Nawet jeśli "Heard It On The Radio" nie do końca daje do takich przewidywań asumpt. Wszak to "jedynie" bardzo wdzięczna piosenka z wciągającym elektronicznym bulgotem.

RG: No no, niech Kurstin lepiej zapuszcza wąsa, bo żeby być jak Hall & Oates trzeba spełnić liczne wymagania. "Heard It On The Radio" wywiązuje się po części z tych muzycznych poprzez zgrabne wykręcenie znanego dobrze brzmienia z kozackiego Ray Guns Are Not Just the Future w stronę ejtisowego halloatesowania. Tutaj sobie basik odpowiednio gra, tutaj ładne klawisze, wiadomo o chodzi, każdy w życiu słyszał "Maneater". Tym nieodhaczonym wymogiem jest siła melodii, bo średnio zapisuje się w głowie ten trybut, mimo że jest ładny. Na szczęście na reszcie Interpreting The Masters. Volume 1 (numerek wskazuje, że będzie więcej i innych, juhu!) będą same znane nuty, sample zapowiadają super brzmienie, więc jest na co czekać.

MJ: Niby wiadomo, że to spokojnie mógłby być fragment Ray Guns i odstawałby tylko trochę. Mówi się, że chodziło o przywołanie ducha tzw. oldies do promowania coverów Hall & Oates, ale nie dajmy sobie mydlić oczu – "Heard It On The Radio" jest sztandarowym przykładem piosenki napisanej ostatnio przez Grega i zaśpiewanej przez Inarę. Owszem, są bezpośrednie odniesienia, jednakowoż w zwyczajnych Kurstinowskich aranżacjach wyglądają jak zwykle: prosta bitowa zwrotka + dwufazowy bacharachowski refren, tylko nieśmiało, przez położenie wycinka pop-rockowej teksturki, nawiązujący do abisalnego obskuru Daryla i Johna. Owszem, liryki definiują kawałek jako trybut, z całym "when we first met", "when we first kissed", "when you broke my heart" etc., tylko, że wszystkie światła koncentrują się na George za każdym razem kiedy hipstersko nostalgiczne wersy puentuje łamiącym zastawki mitralne retro-wyznaniem "I love you like mad, I love you like maad" (markowane załamanie głosu na długość sylaby tam – przykro mi, niewiele żyje współcześnie wokalistek z taką intuicją). Z innych newsów: bohaterka dzisiejszej rubryki Playlist jest w zaawansowanej ciąży, absztyfikanci pomstują.

PM: Abstrahując, że Hall & Oates; fenomen Bird And The Bee polega między innymi na tym, że Greg i Inara po stylistykach skakać potrafią jak mało kto, ale w końcowym efekcie zawsze wydają się grać to samo. Takie mało oszustwo, bo ta "monotonia" to równocześnie atut wynoszący duet na kompletnie inny wymiar współczesnego muzycznego geniuszu. W przeciwieństwie do zespołów, które swoją mają właśnie skrupulatnie męczoną estetykę, B&B są już "klasycznie" rozpoznawalni i diabelnie aktualni zarazem (absorbcja trendów przecież), a ta ich jedna piosenka za każdym razem potrafi porwać i zaskoczyć. Nie abstrahując, że Hall & Oates.



posłuchaj »

Mateusz Jędras     Patryk Mrozek     Filip Kekusz     Ryszard Gawroński    
16 marca 2010
BIEŻĄCE
American FootballAmerican Football (LP3)
Mac DeMarco"All Of Our Yesterdays"