PLAYLIST

Ben Greenberg
"Jazzed In The Face / Milk Man"

8.5

Niewiele wiadomo o tym gościu. Uważniejszy sieciowy research przywodzi do informacji, że Ben jest basistą hardcorowej formacji Fugue, która ma na koncie EP-kę Mysterious Animals. Natomiast w wolnych chwilach pan Greenberg widocznie relaksuje się poprzez wyładowywanie w muzyce swoich najmroczniejszych frustracji i lęków oraz przekazywaniem za pomocą hałasu całej obleśności świata, na jaką się natknął. Te dwa kawałki, które słyszałem to covery, aczkolwiek nie ma wątpliwości, że zapraszają do wnętrza interpretatora. Przeróbka "Jazzed In The Face" Wolf Eyes ilustruje dość wyraźnie turpistyczną wizję spraw: zmutowane gitary i wyjące dęciaki wiją się w takt jednostajnego, obrzędowego kotła, ewokując osiemdziesięciodziewięciogłowego potwora w akcie wypróżniania. Jeśli słyszeliście wcześniej taką chorobę, punkty dla was. Za to instrumentalna wersja tytułowej piosenki z poprzedniego dzieła Deerhoof zaskakująco niewiele różni się formalnie od oryginału, z tym, że saksofon naśladujący zarówno pół-solówkę gitary, jak i wokal Satomi kojarzą się z absurdalnym, post-modernistycznym braniem na warsztat standardów muzyki popularnej i dekonstruowaniem ich w duchu avant-cabaret-noise-jazzu Zorna. Kolesie grają nierówno, chyba mają nas w dupie, a dla mnie to jedno z najbardziej odkrywczych doświadczeń ostatnich miesięcy.

Borys Dejnarowicz    
26 grudnia 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019