PLAYLIST

Baywaves
"Still In Bed"

7.5

Wstałem rano, przesłuchałem wszystkie płyty z 2018 roku i wcale nie czuję się jakoś super. Nie wiem, dokąd zmierza ten rok i nie wiem, czy któraś płyta to jest dla mnie szansa, ale obecnie w mojej głowie rozpanoszył się ten rozkoszny hymn słodkiej beztroski. Przypomina o sobie co pół godziny i natarczywym gestem nawołuje do kolejnego spotkania w cztery uszy. Nęci wymuskanym, gładkim basem, popisuje się strukturą zwartego jamu, wreszcie zajmuje uwagę niepozornymi trickami, o których tyle wiem, ale całe życie daje się na nie nabierać. Taki jest nowy numer niepozornego składziku Baywaves.

Song tej madryckiej kapelki podesłał mi zaprawiony w bojach DJ Carpigiani. "Dobre w chuj", rekomendował. Co miałem zrobić? Jeśli ktoś tak bezbłędnie potrafi imitować poczynania jednego z naszych ulubionych ziomków, to można się poczuć bezradnym i zarazem skonfundowanym, ale też zadowolonym, a nawet szczęśliwym. Jeśli posłuchaliście "Still In Bed" albo przeczytaliście facebookową zajawkę, to już wiecie, że chodzi o Toro Y Moi. Znowu. Ale przyznacie, że nawet wokal leży bardzo w strefie Bundicka. Gdy gitara z efektem KACZKI (serio są jeszcze w 2018 roku tacy, którzy nie ogarniają WIELKICH LITER?) zaczyna wątek, który rozwija się w coś na przecięciu Underneath The Pine i Anything In Return, już wiem, że od Hiszpanów będzie trzeba wymagać więcej niż od typowych średniaków, bo posłuchajcie proszę ich wcześniejszych numerów (pierwsze z brzegu na SoundCloudzie: "Down 4 U" albo "Gliss"). Może być niezła afera.

Zwłaszcza, że na wysokości 2:45 pojawia się skąpany w psychodelicznych plenerach egzotyczny mostek (a tak właściwie koda), który dość szybko skojarzył mi się z pewnym singlem duetu Buscabulla, a w moim przypadku takie zestawienie znaczy wiele. A więc wstałem rano, przesłuchałem wszystkie płyty z 2018 roku, wzruszyłem ramionami i wróciłem do łóżka.

Tomasz Skowyra    
9 marca 2018
BIEŻĄCE
Ross From FriendsFamily Portrait
NecksBody