PLAYLIST

Audio Soul Project
"Enter The Night"

7.5

Oglądałam sobie dziś na Youtube Kuchnię Pełną Niespodzianek. Możliwe, że młodzież nie rożumie, bo te skecze to był początek lat 90-tych, więc spieszę z wyjaśnieniem, chodzi o najlepszy cykl scenek z Za Chwilę Dalszy Ciąg Programu Manna i Materny. A podobno bohater dzisiejszego playlistu nagrał swój pierwszy kawałek w tym samym roku (1994), w którym powstał ostatni odcinek ZDCP. Cóż, w roku 2007 u dawnych mistrzów M&M wieje już nudą i rutyną, natomiast autor "Enter The Night" zdaje się wciąż rozwijać i to do niego może się przeniosły w 1994 tamte wszystkie niespodzianki. Jeszcze druga minuta nie upłynęła, a już naliczyłam niespodzianek pięć, pięć miejsc, przy których przestałam na chwilę czytać Pudelka i odczułam spore zainteresowanie, to znaczy doznawanie. I nie jest to przypadek ani wina Pudelkowych gwiazd, po prostu mamy tu do czynienia z gwiazdą jeszcze jaśniejszą, a jest nią Mazi Namvar, w tym przypadku ukrywający się pod swoim najbardziej chyba znanym pseudonimem Audio Soul Project.

Ten irańsko-chicagowski (i nie tylko) DJ tworzący w klimatach deep house'u, funk-elektro, tech-house'u i tak dalej, uznany producent i właściciel labela Gourmet to tak zwana solidna firma. Działa już ponad dziesięć lat, mieszkał i grał chyba wszędzie na świecie i wcale nie wydaje się, żeby popadał w jakiś twórczy zastój czy zblazowanie. Jego kawałki brzmią świeżo i wyróżniają się wśród wielkiej ilości parkietowego elektro, cały czas stara się zaskakiwać i cały czas mu się to udaje. Tutaj na przykład zaczyna się dość niewinnie minutą pewnej monotonii w linii basu, by po chwili pojawił się wokal, podobny do tego z zeszłorocznego kawałka Audio Soul Project "Reality Check" i nieźle namieszał, a zanim zdążymy ochłonąć i wrócić do fascynujących losów Frytki i Kingi Rusin, już pojawia się dźwiękowy gwóźdź programu – motyw przewodni, po nim jego rozwinięcie. Mazi recytuje swoim jakby trochę, hm, nieobecnym głosem: "Enter the night, escape your only chance" albo "without drawing to much attention to yourself" (jest w tym coś z klimatu Luomo). Dalej nuda także nie pojawia się. Będzie to beznadziejnie banalne, ale czuć w tym kawałku na pierwszy rzut ucha talent Namvara do wyszukiwania takich pojawiających się w naszych odtwarzaczach od czasu do czasu motywów, które sprawiają, że zadajemy sobie pytanie – jak to możliwe, że nikt wcześniej na nie nie wpadł? Jest w tym wyczucie tego, co jednocześnie chwytliwe i nieoczywiste. To miło, że nie wszyscy szybko tracą wenę.

Zosia Dąbrowska    
13 marca 2007
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019