PLAYLIST

AlaZastary
"Pilot"

8.5

Kuba Sikora zmierza naprawdę bardzo intrygującą, muzyczną drogą. Zaczęło się od stricte gitarowego grania w Crab Invasion, potem nastąpiła ewolucja i INKORPORACJA wątków disco tudzież r&b (czego efektem był świetny debiut Trespass), w międzyczasie pojawił się ZaStary z estetyką pokręconego lo-fi popu (tu wyakcentujmy EP-kę Stary Dance), która również nie utrzymała się długo. Bowiem zupełnie nowe rozdanie przyniósł singiel "Kęs" – miast outsiderskiego sznytu pojawiły się wysoko ustawione strumienie syntezatorów rozpływające się w feneszowej malignie, ale popowy nośnik pozostał z ZaStarym, o czym najlepiej świadczy pojawiający się znienacka refrenowy hook. To był rok 2014 i od tego czasu zmieniło się naprawdę wiele. Przez jakiś czas Kuba był pewnie pochłonięty pracą w nowym projekcie nowej polskiej "niezal supergrupy" New People (zdaje się, że debiutancki album pojawi się za moment), natomiast ZaStary został zahibernowany i musiał czekać na odpowiedni moment. Aż tu nagle...

Pisałem, że wiele się zmieniło? Otóż ZaStary zmienił się w AlęZastary, a więc z solowego projektu przeistoczył się w damsko-męski duet – żeńską połową jest oczywiście Alicja Boratyn, z którą Kuba gra w formacji New People. Ale to nie koniec zmian, bo, ponieważ, GDYŻ w "Pilocie" Jakub niemal całkowicie "oddaje głos" Ali (możemy go usłyszeć tylko w chórkach), która snuje opowieść o tonącym w melancholii, "szarym zjadaczu chleba". Jednak muzyczny świat piosenki jawi się wręcz kolorową krainą pełną dobra, ciepła i umiarkowanej radości (bo mimo wszystko gdzieś na trzecim czy czwartym planie da się wyczuć podskórny niepokój). Początek budzi skojarzenia z Junior Boysami z okresu So This Is Goodbye (myślę, że raczej dostrzegalna jest wspólna "nić wrażliwości" między OBOMA duetami), aby za moment mógł rozkwitnąć jak pączek róży wraz z rozmarzoną dumką na dwa serca (0:36).

Natomiast druga zwrotka to już przejrzyste modern synth-dance-r&b, jakiego w naszym kraju ze świecą szukać (pytanie tylko, czy poza granicami kraju nad Wisłą poszukiwania dadzą lepszy efekt?). Co tam się wyrabia w miksie? Jakaś zjawa małego, psotnego duszka wylewa swoje żale? A te srebrzące się błyskotki i świecidełka robiące za background na wysokości 1:34? Wreszcie konstatacja, że przecież ten kawałek nie ma refrenu, jest zbudowany z jakichś odcinków, skrawków, fragmentów, które w dziwny sposób łączą się w jedną chwytliwą całość zwieńczoną absorbującym zaśpiewem "męęęęęęęęęęęęczą w nooocyyy spaaaać nieeee daaaaająąąąą / Straaaaaaaaaaaaaachów peeeeeeełeeeen laaas". Czuję, że mógłbym pisać jeszcze o wszystkich "mikro-detalach" czy drobiazgach decydujących o moim osobistym stosunku do "Pilota", ale może napiszę tylko w ramach konkluzji, że do niewielu tegorocznych singli przywiązałem się tak mocno, jak do tego w pewnym sensie "debiutanckiego" (skoro to początek) kawałka Ali i Kuby (a przecież słucham tej piosenki dopiero od czterech dni). Dlatego też czekam wreszcie na większy materiał i na jeszcze więcej tak fantastycznych piosenek. A teraz idę spać. Dobranoc.

PS: klip jest naprawdę piękny; żałuję, że nie mogłem wpaść na jego premierę oraz mini-koncert, ale to drugie może jeszcze uda mi się nadrobić w najbliższej przyszłości.

Tomasz Skowyra    
24 listopada 2017
BIEŻĄCE
Moses SumneyAromanticism
BjörkUtopia