PLAYLIST

AlaZaStary
"Nie Otwieraj Powiek"

7.5

Jest luty, na dworze panuje zimno i mróz, a powietrze w moim mieście stoi na podium w konkursie na najgorsze powietrze na świecie. Jedni po walentynkach cieszą się, że mają do kogo się przytulić w ten chłód, drudzy – że Real wygrał z PSG. Są też tacy, którzy się smucą, że miłości nie mieli, nie mają i mieć nie będą, albo – że Real wygrał z PSG. Rozmowa nam się nawet klei, ale porozmawiajmy jeszcze chwilę o pogodzie; bezzwiązkowi meteopaci nie wychodzą z domów, oglądają The End of the Fucking World i zażerają się czekoladkami poprzecenianymi z okazji tego kiczowatego, popkulturowego teatrum miłosnego, którego sponsorem jest February Fourteenth. I właśnie w tej zimowej tragedii, w tych nieprzyjemnych momentach wszystkich, w których się sama dopamina dopomina o jakiś, chociażby najmniejszy wystrzał – proponuję włączyć najnowszy utwór od Ali i Kuby (AlaZastary) – "Nie Otwieraj Powiek" – i zastosować się do polecenia z tytułu.

Po "Pilocie" nie miałam najmniejszych wątpliwości co to tego, że w przypadku przyszłych produkcji tej dwójki zdecydowanie jest na co czekać. Po raz kolejny dostaliśmy fantastycznie falujący synth-pop, malujący – na roztapiającym się w piętnaście minut, naszym polskim śniegu – czułe, miłosne imaginarium. Miłość w popie jest tematyką tak naturalną, jak naturalne jest to, że rzeka płynie, a na chmurkach trudno jest spać. Nie słuchamy jednak popu po to, aby oniemieć z wrażenia, że ktoś w końcu odważył się zaśpiewać o miłości, bo wszyscy robią to od zawsze, od wieków, na zawsze i na wieczność. Dla mnie naprawdę dobry pop to uchwycenie tej oczywistości w pewną liryczną niebanalność. O kochaniu w "Nie Otwieraj Powiek" wprost nic nie ma, ale cały numer nim emanuje – jak i emanuje nieskomplikowanym dobrem oraz nieudawaną troską. Kochać to nie znaczy zawsze to samo, jak głosił w 2008 jeden z moich ulubionych raperów, ale w tym utworze kochać to dbać; poprawiać ukochanej osobie poduszkę, dzielić się sobą, swoimi myślami, promieniami słońca i słodyczami koniecznie. A na wszystko co złe – zrozumiale zamykać powieki.

Wideosesja w Warsaw Jungle utwierdziła mnie w tym, jak bardzo Ala z Kubą muzycznie pasują do siebie – dopełniają się głosami, unoszą się wspólnie na syntezatorowej melodyjce, której towarzyszy atłasowo brzmiąca gitara – i przy okazji tak ładnie czasem na siebie patrzą. "Nie Otwieraj Powiek" nie wyprzedziło w moim sercu "Pilota", ale nie o to w tym wszystkim chodzi, tak sobie myślę. Ja nie urządzałam żadnego wyścigu, tylko dałam się, pełna zaufania, zaprosić na spacer z zamkniętymi oczami. Dajcie się zaprosić też, a we Wrocławiu chwilowo nie otwierajcie okien, wpiszcie AlaZastary w jakimś muzycznym odtwarzaczu i nie otwierajcie tych powiek, idźcie spać, czekajcie na wiosnę.

Adela Kiszka    
20 lutego 2018
BIEŻĄCE
GasRausch
Tłusty Piątek: 15 czerwca 2018