PLAYLIST

Akron/Family
"Before And Again"

6.0

Kolejny zbiorek urokliwych smęciarzy z wora psych-folkowego uderzył w bieżącym roku z grubszej, niż zwykle uderzają urokliwi smęciarze z wora psych-folkowego, rury – dwie płyty. Jedna z Girą, druga bez, i ta bez ma bez wątpienia predyspozycje do bycia wartym uwagi zaspokojeniem potrzeb mrocznej, psychotyczno-balladowej części mentalnej nadbudowy receptorów słuchowych, czy psa. Domek w lesie, ogień w kominku, może śnieg za oknem, ciepły dywan, grupka znajomych, broda, dysfunkcje społeczne i szeroki wybór środków prowadzących do trwałych zmian w strukturze powiązań między neuronami. "Co może mieć zarówno dobry, jak i zły skutek." Wszystko oczywiście "unfocused", jakbyś był z porcys i lubił jeszcze same konkrety i wprosty. Dla kogo to wada, dlatego lepiej posłuchać czegoś innego.

Folkowa kreatywność uderza od początku, gdzie na pierwszym planie żadna niespodzianka – smętna gitarka oraz mruczenie. Ale po chwili freakowy minimalizm ustępuje, kompozycja poszerza się o bipy, tu-ti-ti, tut-tit-tu, zaplecze brzmieniowe wypełnia się nieostrymi plamami. Sedatywny nastrój ulega nieco znaczniejszej progresji dopiero, gdy prosty beat zastąpi całe to smęcenie na kilkanaście ostatnich sekund, jednak jeszcze zanim do tego dojdzie kolesie raczą nas harmoniami wokali z anty-masą i radioheadową (hoho, tylko przez chwilę, ale "I have to say something" to już "dobrze, komputer" jak się ledwo-słyszy) manierą, rozkodowaną przez charakterystyczne zawodzenie. Post-folk i jeszcze więcej dysocjantów.

Mateusz Jędras    
23 listopada 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019