PLAYLIST

Airport Angst
"Hamburger Hill"

7.0

RP: Airport Angst, czyli chillwave zza naszej zachodniej granicy, z kraju absurdów, który jednocześnie jest odpowiedzialny za krautrock, jak i za najobleśniejsze we wszechświecie egzempla muzyki "pop". "Hamburger Hill" to pogodna wariacja na temat piosenkowych ujawnień Washed Out, o dziwo, wcale nie gorsza, za to oblana refleksami słonecznymi dochodzącymi przez przymrużone powieki, ale bez udziału przeciwokularów. Wiele chillu w chillwave’ie, podsmażane plażowo syntezatory, leniwy śpiew, odkładany później na rzecz śpiewu przetworzonego, słowem: coś, do czego my tu obecni jesteśmy już raczej przyzwyczajeni. Dobrze, poczułem się właśnie przyzwyczajony do dobrego.

MHJ: Powidok arielowej świty zza granicznego przepierzenia. Wersja tego, co już, dość-nie dość, znane, hołubione – wyciągnięta, leniwie odrealniona przestrzeń, potraktowana co świeższymi przestrzałami. Rozmigotane, nagęstwione masywy, wchodzą przed refleksje wokalne i są jak zalew osłabiającego ukropu w niezaplanowane wakacje, z alternatywą miejskiego balkonu i zraszacza do kwiatków.

FK: W obliczu już drugiego tegorocznego konstytucyjnego kwiatka i doniesień o prawdopodobnym zalaniu Ogrodu Zoologicznego i nieużytków na Siekierkach, repeatowanie utworu tego tu projektu o zupełnie mylącej nazwie, zakrawać mogłoby na całkowity brak empatii. Ale co tam, jesteśmy ewolucyjnie przystosowani do troski o najbliższych, a oni akurat są w dobrych nastrojach ostatnio. Tak więc lato, chillwave, Washed Out z twardym "r", rozmyte wokale, które już naprawdę nudzą i za chwilę zgodzę się ze wczorajszym wstępniakiem Kamila. Ale te wszystkie wyciąganie samogłosek, plumkanie, pasaże jakieś syntetyczne to trzeba chyba na razie na miesiąc odstawić, bo poważnie się znudzimy.

KFB: Znowu rzucamy okiem i uchem na niemiecką sceną i znowu szok – jak oni to robią, że tak szybko powstają u nich tak świeże rzeczy? Airport Angst poza uroczymi inspiracjami kumplują się także z omawianymi tu przedwczoraj Panda People (do tego są od nich jeszcze mniej znani jakby ktoś pytał). No a najważniejsze w tym wszystkim jest to, że mają fajne piosenki – "Hamburger Hill" zaczyna się trochę jak Air, potem wchodzą syntezatorki jak u Nite Jewel, niedbałe wokale, mamy właściwie wszystko, co zdążyliśmy tak mocno polubić w trakcie ostatnich kilku miesięcy. Na dodatek pozostałe kawałki także zdradzają przebłyski naprawdę wpytkie songwritingu, więc bankowo będziemy trzymać rękę na tętnie pulsu tych gagatków.

posłuchaj »

Radek Pulkowski     Magda Janicka     Kacper Bartosiak     Filip Kekusz    
19 maja 2010
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019