PLAYLIST

Ahleuchatistas
"The Machines Become Cognizant"

8.0

Chociaż epizod King Crimson mam już raczej za sobą, ostał się sentyment i cała dyskografia, w wersji rozbudowanej, na półce. Płyty mistrzów niech spoczywają na razie w spokoju, pokryte kurzem (stanowczo za rzadko sprzątam), czekające na lepsze czasy. Może kilka lat po ostatecznym rozwiązaniu bandu przyjdzie mi nawet ochota sięgnąć wreszcie po The Power To Believe, natomiast obecnie zmęczenie dinozaurem sięga już zenitu. Tymczasem, uczucie nostalgii zaspokajają świeże zjawiska, ożywcze spojrzenia na tradycję prog-rocka lub jazz-rocka, a w najlepszym wypadku fuzję tych dwóch elementów. Nie, takim zespołem nie jest ambitna, lecz wysilona i męcząca jak relacje o zdrowiu Jana Pawła Mars Volta, a raczej pasjonujące Cancer Conspiracy. Równie wyjebanych kapel pojawia się jak na mój gust stanowczo za mało, więc łaknienie nadal mocne i niezaspokojone.

Tym bardziej dwa zasłyszane niedawno numery z ostatniej płyty Ahleuchatistas każą baczniej przyjrzeć się poczynaniom tria z Asheville, prezentującemu całkiem prawdopodobnie kreatywność dorównującą Lightning Bolt w maksymalnej eksploatacji skromnego instrumentarium. "Machines Become Cognizant" to intensywny wywar z nowoczesnego improwizowanego jazzu, crimsonowskiego progresywnego hard-rocka (z jazzowym feelingiem) z lat 70-tych i konserwatywnego post-rocka współczesnego, całkiem płodnego, okresu Króla (zdecydowane pokrewieństwo faktury brzmieniowej). Wybaczcie bezwstydny genre-dropping, Ahleuchatistas właściwie na to nie zasługuje: kolesie tworzą ze szczerą pasją, entuzjazmem i szacunkiem dla słuchacza – jeśli zawierzyć dwóm losowym próbom, zajmują się przede wszystkim highlightami tego, co w ich inspiracjach najlepsze, momentalnie przeskakując z natchnionych gitarowych arpeggiów w nabuzowane sola i agresywne, acz przemyślane riffy i stale zmieniając przy tym dynamikę. Szał tak gęsty, inteligentny i fantastycznie chwytliwy, że wprawia w drgawki i pozbawia tchu. Więcej chce.

Michał Zagroba    
2 marca 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019