PLAYLIST

Agus
"Piasek"

7.5

Gdy kończy się ontologiczne trzęsienie ziemi nastaje spokój i ulga. A najlepszym soundtrackiem do takich okoliczności jest "Piasek" – to muzyka, której tak mi brak w naszym dziwacznym kraju. Wyobraźcie sobie Enyę otuloną chmurkami z syntezatorowej waty cukrowej, śniącą słodko między hipnogogiczną nocą a ciszą w jakimś malowniczym gaju. Marzycielskie melodie ocieplają serce z każdej strony, a głos utkany z jedwabiu snuje bajkową opowieść. Przesadzam? Nie wiem, wy mi powiedzcie. Ale najpierw zróbcie miejsce, Panowie, bo na scenę wkracza Agus. Chcecie pociągnąć temat? A więc pogratulujmy młodzieńcowi Adonisowi, który zajął się tłem. Wyczarowany przez niego podkład to jak dotąd najbardziej sensualny dźwiękowy krajobraz, jaki stworzył (biorąc pod uwagę wirujący pasażyk na wysokości 2:08).

W tych perłowych pasmach klawiszy Agata Tomaszewska (tak, tak!) czuje się JAK RYBA W WODZIE. Albo lepiej: jak ryba w jezioru szczęścia, bo czy "Piasek" nie mógłby być jakimś zaginionym odrzutem/utworem z Nagich Skał? MÓGŁBY. Chciałbym jeszcze zwrócić państwa uwagę na fragment, w którym Agus wchodzi na bit (!) na 1:17 – po ciuchu czekam na jakiś trapowy numer, heh. Ale na razie roztapiam się przy tym kobiecym kremowym synth-popie, przy którym mógłbym bez końca oglądać wszyyystkieeeee wchoooodyyy słoooooońcaaaa (schody słońca zresztą też). Jak tylko pojawi się na znanej wam poptymistycznej liście przebojów, od razu serduszkuję. Czyli polecam ja, DJ Carpigiani, Wyszukane Piosenki, Clifford Wednesday oraz Gorilla Vs Bear, więc jeśli wam się nie podoba, to po prostu coś jest z wami nie tak.

Tomasz Skowyra    
8 czerwca 2018
BIEŻĄCE
SpiritualizedAnd Nothing Hurt
NonameRoom 25