PLAYLIST

Afro Kolektyw
"Pijany Mistrz"

6.5

Koledzy, którzy słyszeli już cały album, mówili mi, że jest on waitsowski. Redaktor konkurencyjnego serwisu twierdzi natomiast, że ten singiel brzmi jak Ryszard Rynkowski in his prime. Traktuję to jako ciekawą rekomendację, ale samemu nie słyszę w "Pijanym Mistrzu" ani zbyt wiele Waitsa, ani nawet krzty modelowego, dobrotliwego mężczyzny w kwiecie wieku, wykreowanego przez pana Ryszarda i pana Jacka. Słyszę za to Vana Morrisona circa Moondance ze stereolabowymi wstawkami, przepuszczonego przez ekspresję American Music Club w programowo (nie)męskim wydaniu. To coś nowego (choć wcale niezaskującego) w portfolio Afro Kolektywu, być może najmniej Porcys-friendly spośród ich wszystkich dotychczasowych wcieleń, ale przecież uwielbiam Vana i Stereolab, lubię też Marka Eitzela, więc narzekać nie mam na co i wypada mi zaakceptować taką drogę estetycznego rozwoju grupy, pomimo tęsknoty do starych czasów oraz dozy zrozumienia dla malkontenów.

Zapewne tym, co może szczególnie zniechęcić dotychczasowych fanów zespołu do "Pijanego Mistrza", jest jego warstwa wokalno-tekstowa. Znany z dosadnych punchline'ów i perfekcyjnego wyczucia frazy, Afrojax tym razem sprawia wrażenie zagubionego w swoich barowych metaforach, a jego głos jest jeszcze mniej melodyjny i jeszcze bardziej irytujący niż zwykle. Osobiście reaguję na to całkowitym wyłączeniem części mózgu odpowiedzialnej za rozumienie słów i tak naprawdę jedyne, co do mnie dociera z tekstu piosenki, to nieporadne i przeegzaltowane "wariatami" z pierwszej zwrotki. To dość nietypowa reakcja na kawałek Afro Kolektywu, zwłaszcza że nowy album jest zapowiadany jako najbardziej osobisty w wyrazie w całej karierze grupy. Wnioski z tego mogą być dwojakie: albo ta cała "autentyczność" materiału to jak zwykle pic na wodę i rozmemłana, pijacka kreacja Afrojaksowi zwyczajnie nie leży, albo mamy do czynienia z człowiekiem autentycznie smutnym i nudnym. Być może przekonamy się już po pierwszym odsłuchu 46 Minut Sodomy.

Krzysztof Michalak    
18 października 2014
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019