PLAYLIST

Adele
"Chasing Pavements"

4.0

Ach, och! Tak. Skoro mamy luty to niechybnie w środku pojawiają się Walentynki. Tego dnia jedni młodzieżowcy tulą się parami, inni zaś płaczą w poduszki i trzęsącymi rękami obsługują eyelinery. Zapewne także niejeden narodowiec zelży z tej okazji rzeczywistość komercyjną, a niemało druidów ze wstrętem zauważy, że Walentynki są dla słabych, bo bossostwo obchodzi przecież Noc Kupały.

Taki oto wymyśliłem sobie kontekst do krótkiego tekstu o singlu Adele "Chasing Pavements" promującym płytę 19, którą słyszałem raz i jakoś więcej nie mam chęci. Krótkiego, bo też nie ma się co rozwodzić. I nie, że pomór, ale ten numer to coś w rodzaju muzycznego odpowiednika filmów z Hugh Grantem. Dziewczyna Hugh zachodzi w ciążę, jednak on nie jest przygotowany mentalnie do roli ojca, lecz w końcu i tak sprzeda ten swój sportowy samochód i będą kochać się na wieki. Albo Hugh w roli księgarza poznaje dziewczynę, o której nie wie, że jest sławna i mają różne perturbacje, ale on jej na konferencji prasowej mówi, że ją kocha i jest happy end. Albo... I tak dalej i tak dalej.

Przekaz jest taki, że "strzeżcie się Brytyjek, szczególnie jeśli grają na gitarze akustycznej i coś wyśpiewują". Bo jest wśród nich dziwne parcie na próbę opisania sytuacji generacji i udawanie, że robi się coś "ważnego" z nieodzowną dawką wzruszeń. I w sumie lokalna ludność to kupuje, tyle że ja jeśli będę chciał posłuchać prób definiowania pokolenia posłucham CKOD albo Much, a jak będę chciał żeby mnie coś wzruszyło wrzucę cover Dylana "Simple Twist Of Fate" w wykonaniu Jeffa Tweedy’ego.

Dlaczego zatem taka ocena skoro tyle jadu z mojej strony? Bo filmy z Hugh niezaprzeczalnie mają czasem swój urok. Bo Adele posiada interesującą barwę i spore możliwości wokalne. Bo chwyta mnie, jak truskawkowy kisiel z rana ten romantyczny refrenik. Ale 19 nie słucham więcej i już!

Marek Fall    
20 lutego 2008
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019