PLAYLIST

Aberfeldy
"Summer's Gone"

4.0

Na początek spójrzmy na oficjalny site zespołu (www.aberfeldys.com). Dowiemy się stamtąd, iż kwintet Aberfeldy pochodzi z Edinburgha (Szkocja) i istnieje od maja 2002 roku. Wtedy to Riley Briggs – naczelny songwriter zapoznał w jednym ze szkockich pubów resztę muzyków i razem rozpoczęli współpracę z producentem Jimem Sutherlandem. A propos produkcji mały cytacik: "After a great degree of experimentation the group hit upon a back-to basics technique used by artists like Sinatra and Elvis in the 1950s. Their use of only one microphone helped the band to achieve the fresh sound that perfectly sets off the five piece's beautiful boy-girl harmonies and gentle acoustic sensibilities". (Yhym, czyli, że niby powiew świeżości.). Warto jeszcze obejrzeć fotki – moja ocena: bardzo sympatyczne grono.

Czy raczej gromada... Co więcej, gatunkowo wyraźnie nawiązująca do klasyków drake'owego, brytyjskiego kameralnego pop-folku a la Belle & Sebastian (dlatego wszystkim niedoszłym fanom najpierw gorąco poleciłbym raczej Tigermilk). I starająca się przekazać światu swą (przeze mnie już tradycyjnie postrzeganą raczej pozytywnie) radość z życia. Tu jeszcze jeden cytat: "Well, we get along / Yeah we really do / And there's nothing wrong / With what I feel for you / I could go with you, you, you / If you want me to / I could hang around / Till the leaves are brown / And the summer's gone". A wszystko to wyśpiewane pogodnie, nieco figlarnie, niewinnym głosikiem, przy akompaniamencie swobodnie plumkających keyboardów i delikatnej akustycznej gitarki. Takie coś jest w stanie odbiorcy wrażliwemu, aczkolwiek niezbyt wymagającemu dostarczyć paru całkiem miłych przesłuchań. Co prawda po więcej niż paru monotonna prostolinijność Szkotów może trochę nużyć. Bo generalnie różnorodności na Young Forever mamy niewiele: raz trąbka, raz skrzypce, jakieś chórki, tamburyno, 3-4 akordy i tak przez cały album. Ale spoko, tym, których udało mi się trochę zniechęcić gwarantuję, że po kilku tygodniach/miesiącach przerwy taki "Summer’s Gone" na nowo wywoła mimowolny uśmiech twarzy. A przecież głównie o to tutaj chodzi, tak?

Paweł Greczyn    
30 maja 2005
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019