PLAYLIST

1984
"Soft Medicine"

7.5

Anioł W Tlenie 1984 to twór wyjątkowo "polski". Album ten z jednej strony wyrasta z brzmień zimnofalowych, z drugiej inklinacje hard-rockowe są tu aż nadto widoczne. Jedną nogą stoją Rzeszowianie w świecie alternatywy spod znaku Apteki, drugą w tradycyjnym, przejrzystym riffowaniu (co paradoksalnie też nie musi się zawsze wykluczać). Na tej samej zasadzie Piotr Liszcz raz zwraca się w stronę ekspresji nowofalowej, gdzie indziej przybierając pozę żarliwego rockmana raczącego słuchaczy nienormalnie przeciągłymi, piszczącymi zaśpiewami, które świetnie niegdyś wychodziły Muńkowi. Piotrowi Liszczowi nie wychodziły.

Większość udanych fragmentów nagranego w 1989, ale wydanego w 94 roku Anioła W Tlenie swoimi korzeniami tkwi niestety zbyt głęboko w dekadzie minionej, w dusznych mrokach lat 80-tych (czy to new-wave, czy paraindustrialnych projekcjach w klimatach wczesnych Swans na przykład), ale jedno "Soft Medicine" (karygodnie wymawiane "soft mediiiisin" przez Rzeszowianina) – bliższe raczej amerykańskiej scenie alternatywnej – zdradzało całkiem spory potencjał. Kompozycji tej nie powstydziłoby się chociażby Dinosaur Jr. z późniejszego, bardziej komercyjnego okresu, a więc na wysokości dobrego Where You Been powiedzmy. Zaryzykuję hipotezę, że motyw przewodni "Soft Medicine" mógłby wyjść spod palców Jawbox w 1996 roku, gdyby przyszła im ochota na coś banalnego, ale bardzo fajnego. I niech to wystarczy za rekomendację.

Michał Zagroba    
16 lutego 2004
BIEŻĄCE
Porcys Składak: Four Tet
Four TetNew Energy