Throbbing Gristle gone mainstream

28 marca 2017

Nastał smutny dzień dla industrialnych elitarystów. Pewna osobliwa muzyczna quasi-kontrkultura spowszedniała i rozpoczęła proces bezmyślnego powielania kapitalistycznych wzorców. Dowód? Jedni z ostatnich prawdziwych, legendarna i zasłużona formacja Throbbing Gristle, udostępniła cały swój katalog w popularnych platformach streamingowych. Od dzisiaj dokonań składu Genesisa P-Orridge'a posłuchać będzie można choćby na Spotify. Winą za ten niespodziewany i niepożądany zwrot akcji obarczyć można wytwórnię Mute Records, z którą to TG niedawno odnowili swój kontrakt. Ale to nie koniec łamiących serce wiadomości. Okazuje się, że w swojej bezczelności angielski label postanowił pójść o krok dalej i w ciągu najbliższych trzech lat ma zamiar wypuścić serię wznowień klasycznych pozycji z dyskografii londyńskich tuzów muzyki eksperymentalnej. Ponadto ukazać się mają również obszerne cd-boxy z nieopublikowanym dotąd materiałem nagraniowym. Rozbój w biały dzień i niestety ostateczny, niepodważalny dowód na to, że postawiona przez nas przed laty teza o tym, jakoby Throbbing Gristle faktycznie byli jednym z tych TOP 150 zespołów mających niebotyczny wpływ na muzykę popularną w ogóle, okazuje się być słuszną.

Witold Tyczka    
BIEŻĄCE
Playlist Extra: 15 najlepszych utworów Jorge Elbrechta
Presentable Corpse"Don't End Up Alone"