Coldplay komentują słowa Fox News o Radiohead

28 października 2017

Po jednym z październikowych odcinków programu produkcji Fox News, połowa Internetu wraz z Brodusem Clayem (profesjonalnym wrestlerem i byłym ochroniarzem Snoop Dogga) na moment spuściła wzrok, lecz nie jak w shoegazie, a z poczucia ogarniającej żenady. Spytacie – what did The Fox say? Otóż w programie "Greg Gutfeld Show" emitowanym właśnie w pro-republikańsko-tabloidowej stacji Fox, w ramach dyskusji rozbijającej się o ogłoszenie nominacji do przyszłorocznej gali Rock And Roll Hall Of Fame, zagościła Katherine Timpf – bardzo zabawna i bardzo ekspresywna blondyneczka, będąca reporterką czy tam inną komediantką, o której ktokolwiek spoza Ameryki dowiedział się w momencie, gdy ogłosiła na wizji, że ogólnie to ona nie lubi Radiohead, "but the kind of guys that I like have to be three things: strange, malnourished, and sad. Those guys always like Radiohead, so I’ve been having to pretend to like Radiohead for years to get these men, even though the music is just elaborate moaning and whining for ring tone sounds". Chwilkę wcześniej skomentowała nominację dla Radiohead stwierdzeniem w stylu: widać, że gali chodzi bardziej o sławę niż o talent. Kilka dni temu Gutfeld dorzucił swoje trzy grosze: "You know, Radiohead is a fine band but they stole everything from Coldplay. Like Radiohead is the poor man’s Coldplay".

Ludziom przed telewizorami podskoczyło ciśnienie, powstały wielkie dyskusje w Internecie próbujące rozstrzygnąć, jak wielkim trzeba być ignorantem, żeby w ogóle wydobyć ze swoich ust coś takiego, i bynajmniej nie chodzi tylko o porównywanie artystycznych aspektów obu zespołów, ale o chociażby fakt, że Coldplay powstał w momencie, w którym Radiohead zdążyli już wydać The Bends (i przy okazji minęło jedenaście lat). Podejrzewam, że Gutfeld postanowił strollować Kat i przy okazji pół Ameryki, bo wydaje się, że jednak coś tam wie o muzyce. Czy to jest śmieszne? Nie bardzo. Czy Fox News pogięło? Nie, oczywiście, że nie. Przecież wszyscy o tym mówią, dużo się klika i nawet ja zaśmiecam newsem o czymś takim miejsce w Internecie, ale tak właśnie miało być. Wszystko w porządku.

Coldplay skomentował sprawę na swoim Twitterze: "Finally somebody had the balls to say it!" – dodając na końcu śmiejące się crying emoji, co odebrałam w sumie jako dość ładny, ale jednocześnie nieśmieszny pokaz autoironicznego dystansu. Z kolei szczerze rozbawił mnie za to Jonny Greenwood, który zaktualizował swoje twitterowe bio w następujący sposób: "my life in the gush of boasts……….’strange, malnourished and sad’ (fox news – *spits three times). "

Cóż mogę więcej powiedzieć, wyłączam telewizor i idę się przejść.

Adela Kiszka    
BIEŻĄCE
John MausScreen Memories
Tame Impala"List Of People (To Try And Forget About)"