SPECJALNE - Wywiad

Wywiad z Ryanem Olcottem

21 marca 2017

Stałym czytelnikom Porcys nie trzeba chyba przypominać jaki status ma u nas 12 Rods. Split Personalities i Gay? w pierwszej 10-ce i 50-ce podsumowania lat 90., specjalny przewodnik po poszczególnych trackach – można powiedzieć, że ekipa z Minneapolis to honorowy przedstawiciel Porcys Darlings. W zeszłym roku, po dłuższej nieobecności, były lider zespołu, Ryan Olcott przypomniał o sobie wydając album Now I Feel It i niejako przy tej okazji, zapytaliśmy go m.in. o inspiracje, planowaną premierę filmu dokumentalnego o 12 Rods, Todda Rundgrena i Pytch Records. Przed Wami zapis wywiadu, który po wielu perypetiach udało nam się przeprowadzić drogą mailową.

* * *

Sądzimy, że teksty z epoki Gay? są zawsze aktualne i świetnie współgrają z muzyką. A jak Twoim zdaniem się one zestarzały? Jak postrzegasz post-college'owe rozterki z perspektywy dwóch dekad?

Na szczęście niektóre zestarzały się ładnie, a niektóre nie i to też jest spoko. Natomiast z całą pewnością wszystkie post-college'owe rozterki są już pieśnią przeszłości. To było szmat czasu temu...

Album Split Personalities zajął u nas miejsce w czołowej dziesiątce rankingu lat 90s. Zgodzisz się, że to Twoje najwybitniejsze osiągnięcie jeśli chodzi o odcinek płytowy?

Nie, to była moja pierwsza nieudana płyta. Straciłem kontrolę nad procesem wydawniczym i nie uzyskałem takiego brzmienia, jakbym chciał.

Zauważamy wyraźny wpływ The Cure i The Police na muzyczne poczynania 12 Rods. Czy któryś z tych zespołów rzeczywiście był dla Was ważny?

Tak, piosenki The Cure były pierwszymi, jakie nauczyłem się grać na gitarze jeszcze w późnych latach osiemdziesiątych. Lubiłem też The Police, chociaż ich brzmienie mnie aż tak bardzo nie zainspirowało, to były po prostu świetne piosenki.

W Twoich utworach słychać skłonność do częstego zmieniania akordów i to w dość niespodziewanych sekwencjach. Skąd to zamiłowanie? Zastanawiałeś się nad korzeniami tej harmonicznej obsesji? Pytamy, bo dla porównania typowe indie rockowe zespoły potrafią grać jeden numer na 2-3 akordach.

Wychowałem się w rodzinie zawodowych muzyków, więc w cholerę nauczyłem się od rodziców. Odkryłem radiowy pop i MTV we wczesnych latach osiemdziesiątych, a trochę później punk rock, ciągle grając w orkiestrach reprezentacyjnych i jeżdżąc na letnie obozy jazzowe. Mało brakowało, a zacząłbym grać na bębnie w Drums Corps Inteernational! Później popełniłem typowy błąd grzecznego chłopca i poszedłem do college'u, co dało mi niezłego kopa. Zrezygnowałem w '92, bo moja głowa była przepełniona muzyką – w tamtym czasie moja wrażliwość harmoniczna była już na całkiem wysokim poziomie. Zasadniczo odczuwam akordy, interwały i kontrapunkty dość intensywnie. Każde rozwiązanie harmoniczne niesie szczególne emocje, z którymi lubię igrać i jestem w tym dobry. Wielu jeszcze dotąd nie wykorzystałem i moim zadaniem jest odnalezienie i zaprezentowanie takich opcji, które dałyby najciekawsze rezultaty.

Opowiedz o producenckim wkładzie Todda Rundgrena w Sepatation Anxieties. Czy faktycznie bywa aż tak trudny we współpracy, jak to opisują niektórzy muzycy (np. Andy Partridge z XTC)?

Jest spoko. Zresztą, nie zrobił wiele i zostawił te kawałki brzmiące surowo i według mnie dość amatorsko. To była moja druga nieudana płyta, a teraz uważam ją za najgorszą w karierze. Prędzej słuchałbym swoich demówek.

Chcielibyśmy zapytać o film dokumentalny o 12 Rods, którego premiera została przesunięta z kilku powodów, o których informowaliście na swoim facebookowym profilu. Czekamy na ten film z niecierpliwością, dlatego opowiedz trochę o kulisach powstawania i zdradź, kiedy wreszcie się ukaże.

James Flynn, reżyser tego dokumentu, jest młodszym bratem pierwszego basisty 12 Rods, Matta Flynna. Od zawsze był kumatym dzieciakiem i towarzyszył zespołowi od samego początku jego istnienia. Zebrał pieniądze na zrobienie tego filmu, ale dotąd niewiele się zadziało. Szczerze, zaczynam się niepokoić i przygotowuje się na emocjonalną katastrofę.

Czy nie chcielibyście wznowić nieoficjalnego, debiutanckiego albumu Bliss np. na winylu? Oryginalnie został wydany tylko na kasecie, która dziś jest niedostępna.

No pewnie, a macie jakieś kontakty? To rzecz nie do zrobienia bez jakiegoś zastrzyku gotówki.

Czy istnieje szansa, że jeszcze kiedyś powstanie nowy album lub zupełnie nowe nagrania 12 Rods czy to już etap zamknięty i jeśli chodzi o formację możemy spodziewać się wyłącznie koncertów?

Nie teraz. Może już nigdy. Ale 12 Rods zawsze będą się za mną ciągnąć, wiec pewnie coś się stanie w przyszłości.

12 Rods wielokrotnie zmieniało basistów. Czy za wszystkie linie basu jesteś odpowiedzialny osobiście? Kto np. napisał bas w "Kaboom"?

Tak, to ja pisałem je wszystkie, łącznie z "Kaboom". Szczęśliwie, nasi basiści nigdy nie mieli z nimi jakichś problemów. A większość opuściła zespól przez Chrisa.

Czy możesz po latach zdradzić o co chodzi w tekście "I Wish You Were a Girl"? Są różne hipotezy, o czym ta piosenka opowiada.

Fuj, następne pytanie...

Odnosimy wrażenie, że zwrotki "Accidents Waiting To Happen" brzmią jak "4" Aphex Twina z płyty Richard D. James Album. Możesz to potwierdzić?

Pewnie, lubię jego płyty. Chciałem wtedy robić więcej muzyki elektronicznej, ale miałem kontakty na granie w kapeli...

A czy zgodzisz się, że "Girl Sun" wykonany na fortepianie z wokalem mógłby komuś skojarzyć się z balladami Briana Wilsona?

Ta, dobre.

Jak zareagowałbyś, gdyby ktoś powiedział Ci prosto w twarz, że "Friend" to jego zdaniem najpiękniejsza piosenka w dziejach ludzkości? Speszyłoby Cię to, czy pomyślałbyś raczej "o, fajnie, dzięki"?

Sprowadziłbym rozmowę na inne tory i zapomniał następnego dnia.

W dobie mody na wykonywanie klasycznych płyt w całości, jaką płytę mogliby wykonać live od deski do deski reaktywowani na ten jeden koncert 12 Rods?

Już to zrobiliśmy. Na ostatnich czterech koncertach przed rozpadem zespołu odegraliśmy nasze wszystkie płyty w całości.

Co miało wpływ na to, że stopniowo odszedłeś od muzyki stricte gitarowej i powołałeś do życia projekt c.Kostra? Czy chodzi o zmęczenie rockową formułą czy po prostu zainspirowałeś się muzyką elektroniczną?

Znudziło mi się pouczanie i instruowanie innych muzyków. Jestem skomplikowaną osobą i muzyka elektroniczna zdecydowanie bardziej pasuje do mojego tempa pracy.

Czy dobrze wnioskujemy, że z pewnym zdrowym opóźnieniem komentujesz muzycznie nurty, które przeżywały swoją popularność kilka sezonów temu (Mystery Palace jako reakcja na emotronikę, c.Kostra jako twoich parę groszy w kwestii chillwave)?

Lubię chillwave, nie sadzę, żeby czas tego nurtu już minął. Nie wiem, czym jest emotronica, ale nie brzmi to za dobrze.

Na Now I Feel It eksperymentujesz z głosem, najczęściej przetwarzasz go vocoderem, traktując go po prostu jak jeden z instrumentów. Co sądzisz o wykorzystywaniu takich narzędzi jak autotune, który w ostatnich latach jest bardzo popularny?

Czasami jest do dupy, a czasami brzmi spoko. Nie podoba mi się sposób, w jaki większość muzyków używa tych technologii i dlatego mój vocoder brzmi inaczej. Zaprojektował go mój brat, Ev.

Jak byś porównał procesy komponowania utworów z gitarą w ręku dla 12 Rods z tworzeniem abstrakcyjnych, opartych na repetycji form jak np. na potrzeby Mystery Palace?

To zupełnie różne metody działania, to samo tyczy się c.Kostra. W każdym projekcie nauczyłem się tego, co chciałem się nauczyć, stworzyłem to, co miałem zaplanowane i poszedłem naprzód. I nadal będę szedł naprzód.

Czy katalog Pytch Records, którego jesteś współwłaścicielem będzie się ograniczał tylko do eksperymentalnej, popowej elektroniki, a może planujecie wydawać także artystów tworzących w bardziej "abstrakcyjnych" nurtach, jak np. ambient?

Pytch będzie wydawał materiał taki jak dotąd, tylko więcej. I trochę inny, ale nie bardzo inny. To będzie subtelna różnica, taka różnica, jaka ma być...

Czy śledzisz to, co aktualnie dzieje się w mainstreamie, a jeśli tak, to jacy wykonawcy szczególnie Cię zainteresowali? Mówiąc "mainstream" mam na myśli nie tylko pop, ale i hip-hop, który ostatnimi czasy przeżywa swój drugi złoty wiek.

Czasem tak, a czasem nie. Kumam mainstream, ale mam nieco inny zasób wiedzy, który sprawia, ze łaknę muzycznych wyzwań i podniet detalami, których większość mainstreamu nie ma do zaoferowania. Jednak to, co robię muzycznie jest często reakcją na mainstreamowe zajawki przepuszczone przez moja wrażliwość.

Czy c.Kostra zawita do Europy... Jakieś plany..?

Jeszcze nie. A macie jakieś kontakty?

 

 

Tłumaczenie: Krzysztof Michalak

Redakcja Porcys    
BIEŻĄCE
Adrian Ugowski feat. MFC & Pikers"Xanadu"
Flying LotusFlamagra