SPECJALNE - BRUDNOPIS

PRO8L3M
PRO8L3M

2016, RHW 6.1

Rzuciłem kiedyś, że jeśli jakiś rap z Polski ma szanse za granicą, to jest to właśnie ten stołeczny duet. Dlaczego? Najprościej mówiąc, muzyka ta nie naśladuje trendów zza oceanu, ani z wysp, ani znikąd. Produkcje Steeza są dość unikatowe – z jednej strony bardzo współczesne, ale nie w hiphopowy sposób. No i jest Oskar, który nawet (a może szczególnie wtedy?) bez słuchania tekstów brzmi jak nikt inny. Wyjątkowe flow, gęsto naćkane rymy, charakterystyczne pauzy, zmiany głosu. Bajka. A jednak ten album okazał się dla mnie rozczarowaniem. Art Brut i C30-C39 znam na pamięć, obydwa wydawnictwa uważam za nieomal wybitne, może już nie tak jak kiedyś, ale jednak. S/t w pewien sposób okazało się wtórne, a jego koncept – wydmuszką. Trudno nawet mi powiedzieć, co mi tu nie gra, ale jakoś nie miałem ochoty tego ripitować. Nie ma tutaj tak wyrazistego ulicznego wałka jak "Dwa Trzynaście", nie ma tak wciągającej historii jak "TEB 200-1". Chłopaków pogrzebała ambicja. Tym bardziej niezrozumiały stał się dla mnie wszechobecny hajp i zachwyty różnych środowisk. Gdzie wy byliście dwa, trzy lata temu? A jednak i tak PRO8L3M pozostaje jedną z najlepszych rapowych pozycji znad Wisły. Takie czasy.

Antoni Barszczak    
5 lutego 2017
BIEŻĄCE
Rekapitulacja 2019: R.I.P.
10 najlepszych płyt 2019