SPECJALNE - Artykuł

Porcys' Guide To OFF Festival 2019

31 lipca 2019

Z okazji rozpoczynającej się już w piątek kolejnej edycji katowickiego festiwalu, postanowiliśmy zrobić krótką przebieżkę po najciekawszych punktach tegorocznego lineupu. Oto szczęśliwa piętnastka:


BLACK MIDI

black midi

Skąd przyjedzie:
London, UK.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Bo to taka muzyka, która robi większe wrażenie na żywo niż na płytach – trochę dobrze naoliwiony mechanizm, trochę świadomie i umiejętnie improwizujące ciało. A, wokalista również świetny, charyzmatyczny, co w tym gatunku należy do rzadkości. A, i perkusista znakomity. Sprawdźcie występ dla KEXP, jeżeli nie wierzycie.

3 esencjonalne kawałki:
"ducter", "crow's perch", "talking heads"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
Nie mam pojęcia, ile kosztują późniejsze płyty The Fall, ale właśnie tyle.

Znaczenie:
Pomimo świetnych ocen, które zgarnia debiut, wydany w czerwcu Schlagenheim, wciaż relatywnie niewielkie, bo ten skażony post-punkiem math rock to zabawa dla nielicznych.

–Paweł Wycisło


CUDOWNE LATA

Cudowne Lata

Skąd przyjedzie:
Warszawa/Kraków.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Póki co wiemy niewiele, ale to, co wiemy, nie pozwala przejść obojętnie – warto więc zawędrować pod scenę choćby po to, by odrobinę usystematyzować sobie rozbudzone fantazje o tym, czego możemy spodziewać się po dziewczynach na zapowiedzianej na jesień płycie. Wśród tropów polskie duchy, dream-pop po lini Cocteau Twins, sophisti-pop – czyli wszystko to, za co gotowi jesteśmy wskoczyć w ogień. Poza tym czuję, że to będzie kawał wakacyjnego eskapizmu, a przecież między innymi po to jeździmy co roku na OFFa.

3 esencjonalne kawałki:
Jeden esencjonalny kawałek, ale za to jaki. A w ramach appendixu ta bandcampowa demówka.

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
Z każdym odsłuchem "Zapach i ty" moja miłość do Cudownych Lat przybliżą się, przybliża się i wcale nie oddala, więć mógłbym nie poskąpić.

Znaczenie:
Jeden z krajowych singli roku, a to już coś.

–Wojciech Chełmecki


DAUGHTERS

Daughters

Skąd przyjedzie:
Providence, USA

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Kliknij tutaj i nie zadawaj głupich pytań → TUTAJ! Po zeszłorocznym albumie nie wiem, pod jakim pozbawionym internetu kamieniem trzeba byłoby siedzieć, aby o nich nie usłyszeć. "You Won”t Get..." wpadł, namieszał i wszedł w top topów 2018 roku. Jakby jakimś cudem nie robiłoby to na was wrażenia, to dodam, że chłopaki mają nienaganną stylówę, i za samo to należy im się te kilkanaście minut uwagi.

3 esencjonalne kawałki:
"Satan in The Wait", "Daughter", "The Dead Singer"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
100.

Znaczenie:
Świeża czołówka Noise Rocka bezproblemowo wchodząca w żelazny kanon gatunku. Takie konsekwentne strzały jak ostatnie dwa albumy zazwyczaj kończą się epicką trylogią, więc na ten moment przyszło nam już tylko czekać na kolejne objawienie, mając nadzieję, że nie potrwa to dłużej niż trwało to zazwyczaj, licząc jednocześnie, że im się po drodze przedwcześnie nie przyjdzie rozpaść. Coś jeszcze? Niesprane koszulki z charakterystyczną czaszką widziane na ulicach większych miast – jeżeli twój zespół wchodzi tak gładko w przemysł tekstylny, to chyba możemy zacząć mówić o rodzącej się kultowości chłopaków.

–Michał Kołaczyk


ELECTRIC WIZARD

Electric Wizard

Skąd przyjedzie:
Anglia

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Z pewnością jeden z "najważniejszych" koncertów tegorocznego OFFa. I wcale nie tylko dla fanów przyodzianych w czarne stroje. Niestety ja już wiem, że nie będzie mnie na tym koncercie (bo gdy oni zaczną, ja będę już po premierze Once Upon A Time... In Hollywood na Nowych Horyzontach). Ale gdybym był w tej samej chwili w Katowicach, to oczywiście ustawiłbym się pod sceną.

3 esencjonalne kawałki:
"Funeralopolis", "See You In Hell", "Legalise Drugs & Murder"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
50 zł to chyba "najbidniej".

Znaczenie:
Raczej to nie jest pytanie do mnie – bardziej do redakcyjnych speców od metalu. Mogę tylko wspomnieć o takiej płycie, jak Dopethrone, dzięki której Elektryczni Czarodzieje oficjalnie stali się jednymi z gigantów doom/stoner metalu.

–Tomasz Skowyra


HONEY DIJON

Honey Dijon

Skąd przyjedzie:
Staaaany, Staaaaany, Zjednoczoneeee

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Klasyczne pójście na łatwiznę: przeczytajcie mojego blurba o The Best Of Both Worlds.

3 esencjonalne kawałki:
"Burn", "Look Ahead", "State Of Confusion"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechała grać w naszym mieście:
Równowartość czterech drinków z Jagerem podczas piątkowej imprezy ze świetną DJ-ką.

Znaczenie:
Impreza, impreza, melanż, balety, melanż, impreza, melanż, balety, impreza. Zadźwońcie po Honey Redmond, a ona już będzie wiedziała, co ma robić.

–Tomasz Skowyra


JAKUZI

Jakuzi

Skąd przyjedzie:
Stambuł, Turcja.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Szczerze mówiąc? Nie wiem. Może z tęsknoty za mroczną stroną drugiej połowy lat osiemdziesiątych? Albo żeby poznać taki turecki ekwiwalent radzieckiego Kina Coja; tj. zatopić się w oriencie, potraktować OFF Festival jako poligon doświadczalny, na którym dano nam szansę obcować z muzyką pochodzącą z zupełnie różnych kręgów kulturowych? Najprościej: koncert Jakuzi potraktować jako odtrutkę na pełną dominację USA i UK w naszych głośnikach i listach rankingowych dekad. Jak coś jest dobre, a do tego nie objęte postanowieniami porozumienia z Schengen, to w to mi graj! Melodie też są piękne – proste, romantyzujące i przygnębione. Progów posłuchacie sobie później, na Black Midi.

3 esencjonalne kawałki:
Opener z krążka Hata payı to straszny earworm. Zwłaszcza, kiedy wskutek nieznajomości orientalnego języka układasz sobie w głowie własny, angielski tekst. A potem już leci: "Şüphe" i "Yangın" na deser.

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
30 PLN.

Znaczenie:
Żaden ze mnie fafarafa, żeby mędrkować a propos "ważności" formacji Jakuzi w istambulskim muzycznym światku, bo nie mam bladego pojęcia o wewnętrznych napięciach oraz tarciach na tureckiej scenie. Osobiście, kiedy już DOZNAM zachodnioazjatyckiej fali w któryś z festiwalowych dni, znaczenie to może być wielgachne. Takie, żeby wrócić do płyt(y) we wrześniowe popołudnie i raz jeszcze przeżyć to niknące wraz z upływem lat, ale wciąż obecne, lekkie załamanie będące częścią składową tak zwanego "pofestiwalowego kaca".

–Witold Tyczka


LOTIC

Lotic

Skąd przyjedzie:
Berlin

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Jeśli mało wam Yvesa Tumora, w Yvesie Tumorze. A tym bardziej mało wam Yvesopodobnych tworów na waszych letnich festiwalach, Lotic, czyli kolejna wschodząca gwiazda Deconstructed Club i glitchowych ambientów przybywa z pomocą. Power – flagowy longplay artystki – to podręcznikowe mieszanie osiągnięć wczesnego Arci i Amnesia Scanner, punktujący co chwilę swoje "nieprzyjemne" brzmienie kontrastem urzekających emocjonalnie momentów ("Solace" = padam na dywanik wznosząc dziękczynienie). I za to właśnie Lotic uwielbiam. Za te ocierające się o kicz, ciepłe motywy perfekcyjnie wplątane w chaos i kakofonie nieprzyjemnych sprężeń i piekielnych wyziewów.

3 esencjonalne kawałki:
Demoniczny "Hunted", wyróżniający się swoim dramatyzmem "Distribution Of Care", no i na koniec chciałem dać "Fragility", bo o "Solace" już wspomniałem, ale odbiegające od tego wszystkiego "Love And Light" przezwyciężył wszystko. I może to tylko mało znaczące intro, które nie ma za dużo wspólnego z dominującym klimatem albumu, ale nie mogę pisać spokojnie przy tak ładnym kolażu, mającym tak dużo z Sigur Rós.

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
80 złotych,

Znaczenie:
Może to tylko pionek, próbujący bez szwanku przetrwać wśród ważniejszych graczy w skomplikowanej grze szybko ewoluującego gatunku, ale pionek wydający bardzo obiecujące albumy, które trochę przyszło mi katować. Nie ma co narzekać. Jak po prostu lubicie dobre płyty, warto śledzić.

–Michał Kołaczyk


OCTAVIAN

Octavian

Skąd przyjedzie:
(Skit)

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Jak ktoś przegapił w tym roku Skeptę na Tauronie, OFF jest szansą na odkupienie grzechów wobec zjednoczonego królestwa hip-hopu. Francuz mieszkający w UK z latynoskim echem na autotune robiący z trapu święto lasu. Jeden kosmyk rapu, drugi kosmyk śpiewu, trzeci kosmyk ad-libów do znudzenia i cyk, mamy warkocz dobierany, który grab your head (head) and dislocate your neck (grrah, grrah). Koniecznie kupcie gin z tonikiem.

3 esencjonalne kawałki:
"Lightning", "Bet", "No Weakness"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
1 bitch or 2 bitch or 3 bitch or 4 bitch or 5 bitches

Znaczenie:
Co najmniej dwie rzeczy zawdzięczamy Octavianowi: (1)odnowienie wiary w hip hop z UK i (2) red. Wycisło napisał jedyną chyba w swoim życiu niepopisującą się i całkiem spokojną (jak na niego) recenzję. Dziękujemy. Gin z tonikiem, pamiętajcie, jeżeli chcecie dożyć dziewięćdziesięciu trzech lat, a jeśli nie, to nie. God Save Octavian.

–Adela Kiszka


SLOWTHAI

Slowthai

Skąd przyjedzie:
Northampton, UK, ale nie interesuj się, bo kociej mordy dostaniesz.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
A co ty, z policji? To może być jeden z najbardziej energetycznych koncertów na festiwalu, więc nie zapomnijcie się nawodnić. Wciąż zbyt mało rap-występów świeżaków na Offie, dlatego żadnego nie można przegapić, bo skończymy z Sokołem i O.S.T.R-em na scenie eksperymentalnej, a takie eksperymenty zazwyczaj kończą się bólem głowy.

3 esencjonalne kawałki:
"T N Biscuits", "Drug Dealer", "Nothing Great About Britain"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Nie chodzi o szelest, szacunkiem się płaci. W zeszłym roku w moim mieście w jednej studenckiej knajpie swoje czterdzieste urodziny obchodził Rahim: piwo za pięc złotych, fullcapy na truskulowych łbach, didżej puszczajcy jakiś nowojorski rap. Za Slowthaia zapłaciłbym równowartość piwerek zapewniających rozkoszne alkoholowe upojenie na urodzinach Rahima.

Znaczenie:
Prawdopodobnie jedna z najbardziej obiecujących zawodników UK hip-hopu: po całkiem zajebistych EP-kach otrzymaliśmy w tym roku świetny debiut i wszystko wskazuje na to, że koleś dopiero się rozpędza.

–Paweł Wycisło


SOCCER MOMMY

Soccer Mommy

Skąd przyjedzie:
Nashville, USA

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Pewnie już zorientowaliście się, że obecnie sporo dziewczyn chwyta za gitarę i pisze własne piosenki. Z tymi bywa różnie, dlatego fajnie, że Sophie Allison została zauważona, bo na tle swoich koleżanek radzi sobie całkiem nieźle (fakt, że w tej kategorii jednak postawiłbym naSnail Mail). Niemniej jednak chyba właśnie po to jest OFF Festival, aby właśnie tacy wykonawcy mogli się tu zaprezentować, co nie? Trzeba podejść – na pewno będzie fajnie.

3 esencjonalne kawałki:
"Your Dog", "I'm On Fire", "Allison"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechała grać w naszym mieście:
Tego nie wiem, ale należałoby zabrać ze sobą mamę.

Znaczenie:
Indie singer/songwriterka, która zaczęła swoją karierę w "erze trapu". Teoretycznie ŻADNE, ale może czasem liczą się po prostu niegłupie piosenki?

–Tomasz Skowyra


STEREOLAB

Stereolab

Skąd przyjedzie:
Z Bordeaux, a to kraina Tortexem, akordami, przypadkowymi hałasami, winem, loopami, motorik beatem, yé-yé, kropkami, bossa novą i dźwiękowym pyłem płynąca.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
From: stereolab@gmail.com. To: porcys@gmail.com. “Hallo, Porcys? Okay, Porcys, this is getting really old”. "What? It's my thing. It's what the fans want". “All I'm saying is that if you do another conversational review it'll suck”. "I think they're really funny and creative...". “I think it's just covering up the fact that you can't write quality analytical essays on music. What does she want?". "She wants to be in one of my reviews". "It's not that big of an honor". Zdziwilibyście się. Szkoda, że jej nie będzie. Dobra, kończę, marudy. Widzimy się pod sceną.

3 esencjonalne kawałki:
"Cybele's Reverie", "Miss Modular", "Captain Easychord"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
“We need so damn many things / To keep our stupid lives going / Many things to keep our lives / Lives going, so many things”, więc sprzedajcie je i chodźcie na Stereolab.

Znaczenie:
Najbardziej oryginalny i najważniejszy zespół w historii Marsa. Co najmniej trzy dziewiątkowe płyty. Hegel, Karol Marks, Guy Debord, Stereolab.

–Paweł Wycisło


SUEDE

Suede

Skąd przyjedzie:
From the nineties.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Bo wielkie refreny i charyzmatyczny lider to przepis na dobrą zabawę na głównej scenie, zwłaszcza w połączeniu ze sznurem wspomnień, jaki wielu festiwalowiczów zapewne może sobie upleść z utworów tak zasłużonej marki jak Suede. Bo każdy ma swoje ulubione kawałki Andersona i spółki, więc szkoda stracić okazję, by kolektywnie wykrzyczeć je pod gołym niebem.

3 esencjonalne kawałki:
"Beautiful Ones", "Trash", "Animal Nitrae"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
Dla mnie osobiście większa z każdym kolejnym powrotem do "Beautiful Ones".

Znaczenie:
Jeden z flagowych projektów z puli TAK ZWANEGO britpopu lat dziewięćdziesiątych, penetrujący z jego perspektywy okolice glamu (Bowie, Roxy Music) i artystowskiej nowej fali w stylu Adam and the Ants. W kontekście OFFa Suede całkiem zasłużenie wpisują się w tradycję legendarnego headlinera z lat rojkowej młodości.

–Wojciech Chełmecki


SUPERORGANISM

Superorganism

Skąd przyjedzie:
Londyn

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Luz, dystans, śmieszne koty (hehe), 9 Gag (hehe x2 boże, jak śmiesznie), sieciowa nastoletnia ironia, i wylewające się zewsząd wywalenie na wszystko kogoś, kto w końcu daje sobie spokój ze wszystkim. Jeżeli szukacie porównań, to pokręconymi ścieżkami w końcu staniecie przed świętym obliczem Pavementu. Oczywiście klimatem, bo to uczucie absolutnej slackerki potęgowane przesadnie stonowanym głosem wokalistki, i tym, że życie to tylko seria niekończących się rozczarowań – i tak w szerszym obrazie nieistotnych – niechlujnie zostaje obudowane brzmieniem takich kapel jak The Go! Team czy gości z MGMT. Szału nie ma, ale dla kilku wyjątkowo wpadających w ucho kawałków, warto zaliczyć.

3 esencjonalne kawałki:
Definitywnie i ostatecznie "Something For You M.I.N.D", "Nobody Cares" i "Everybody Wants to Be Famous". Mało oryginalny wybór, ale wiecie – wywalone na bardziej szczegółowe szperanie.

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
40.

Znaczenie:
Przyjazne radiu utwory i granie w jednej lidze z tymi wszystkimi kolorowymi i przyjemnymi pop indie zespołami z przesadnie jaskrawymi teledyskami wyglądającymi jak sfotoszopowana pocztówka z Coachelli. Gatunkowe towarzystwo z jednej strony zlewające się w jedno, ale z drugiej, Superorganismowi udaje się zwycięsko stworzyć, jakiś taki własny łatwo rozpoznawalny styl. Ładny zespół na billboardy. Znani, ładni, popularni, zdrowe białe zęby, memy, net-kultura i mało skomplikowana muzyka, która się raczej nie może nie spodobać. Tak się robi alternatywny pieniądz.

–Michał Kołaczyk


TIRZAH

Tirzah

Skąd przyjedzie:
Londyn

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Usiąść, poleżeć, posłuchać, zadumać się na chwilę, zostać zahipnotyzowany filigranowym, eterycznym R&B. Po wszystkim oddalić się w duchowym spokoju.

3 esencjonalne kawałki:
"Devotion", "Fine Again", "Guilty"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechała grać w naszym mieście:
A dam 30, ale to tylko dlatego, że jak w końcu udaje mi się wyczłapać z piwnicy, preferuję coś dużo żywszego na scenie. Więc sobie tam coś więcej dorzućcie, jak lubicie takie zabawy.

Znaczenie:
Bardzo charakterystyczny R'nB. Czy będziemy o nim pamiętać za X lat? Czekamy na kolejny album, wtedy sprawa stanie się prostsza do osądzenia.

–Michał Kołaczyk


TUZZA

Tuzza

Skąd przyjedzie:
Teatro alla Scala, Milano.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Canto cantare: żeby pośpiewać wielkie pieśni o silnym przywiązaniu do własnych cnót ("Dybala"), tęsknocie za porządną partnerką ("Kappa") czy problemach polskich boisk albo szerzej – polskich podwórek ("Gazza"). Ktoś mówi scherzi a parte, ja con calma odpowiadam, że nie ma racji, pakuję tuzzowy mandżur i jak prawdziwy młody facet kosmopolita se lece lotem na koncert.

3 esencjonalne kawałki:
"Kappa", "Dybala", "Denaro"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
THC, szama, melanż i trójkąt bermudzki.

Znaczenie:
Mi scusi, ale miks konsekwentnie realizowanej stylówy, kosmicznych klipów i psychodelicznych adaptacji języka Travisa Scotta stawia Tuzzę gdzieś obok całej polskiej sceny (t)rapu i księstw przyległych, jako twór całkowicie autonomiczny. Benito i Ricci grają nie tyle nawet w swojej własnej lidze, co w swojej własnej dyscyplinie i cholera wie gdzie ich to zaprowadzi. Czy ma to jakieś znaczenie? Nie wiem, dla mnie ma.

–Wojciech Chełmecki

Redakcja Porcys    
BIEŻĄCE
Adrian Ugowski feat. MFC & Pikers"Xanadu"
Flying LotusFlamagra