SPECJALNE - Artykuł

Porcys' Guide To OFF Festival 2018

1 sierpnia 2018

Z okazji tego, że już w piątek rozpoczyna się katowicki festiwal, postanowiliśmy zrobić krótką przebieżkę po najciekawszych punktach tegorocznego lineupu. Oto szczęśliwa dwudziestka:

 

...AND YOU WILL KNOW US BY THE TRAIL OF DEAD GRAJĄ SOURCE TAGS & CODES

...And You Will Know Us by the Trail of Dead play Source Tags & Codes

Skąd przyjedzie:
Austin, Teksas.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
W tym wypadku to źle zadane pytanie, powinno być coś w rodzaju "dlaczego warto rzucić pracę, odwołać własny ślub albo popierdolić najważniejszy egzamin w życiu by pojechać na ten koncert?". "...AND YOU WILL KNOW US, kurwa, BY THE TRAIL OF DEAD" , Source Tags & Codes – rozumiecie to? Płyta większa niż największa rzecz, jaką potraficie sobie wyobrazić. Rozmach godny dziejowych przedsięwzięć, wyegzekwowany w bezlitosny, zmiatający z nóg sposób. Prog-rockowe horyzonty i riffy strącające statki kosmiczne. Generator patetycznych, choć uzasadnionych jak nigdzie indziej komunałów, którymi już przestaję Was zanudzać: dla wielu to album formatywny, czołówka tysiąclecia, więc chyba nie muszę przekonywać, by iść na ten koncert, NO NIE?

3 esencjonalne kawałki:
"It Was There That I Saw You", "Another Morning Stoner","Source Tags & Codes".

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
Każda.

Znaczenie:
Borys Dejnarowicz pisał wzniośle, że to może być Loveless jego pokolenia, Łukasz Konatowicz szukał analogii z Siamese Dream. Niech o znaczeniu tej płyty świadczy fakt, że jest 2018 rok, a my, najntisowe dzieci, wciąż czekamy na NASZE Source Tags & Codes.

–Wojciech Chełmecki


ARIEL PINK

Ariel Pink

Skąd przyjedzie:
Life in L.A. is like a day in my brain, ale kac dopiero przyszedł, gdy mijałem Wawrzyszew.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Ej, nostalgia. Bo to niezapomniane wydarzenie, po prostu. Do dzisiaj wspominam katowicki występ w strugach deszczu, podczas gdy pozostałe koncerty tej edycji rozmywają się jak łzy w tym monologu Rutgera Hauera w Blade Runnerze. Nie można nie wspomnieć o funkcji dydaktycznej: prawdopodobnie dowiemy się, kim byli Stanley Kubrick, Bobby Jameson i Slavoj Żiżek, poznamy również stacje warszawskiego metra i nazwy klubów, które odwiedza młodzież. O głupawych rozrywkach w rodzaju obcowania z najlepszymi piosenkami nie będę wspominał, bo przypał przy loszkach. Czy trzeba dodać coś więcej? Trzeba się zapytać, chuju. Warto poświęcić wszystko i warto poświęcić niejedno, by się tam znaleźć.

3 esencjonalne kawałki:
"Następna Stacja", "6 Zer","Wszystko Jedno"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Tyle, ile chciałby zrobić, czyli sześć zer.

Znaczenie:
Kto puszcza Ariela, gdy dziewczyny rozbiera? Ona mnie pyta o moje klimaty, mówię jej prawdę – indie i trapy. Wyprzedane koncerty na trasie z legendarnym Quebonafide mówią same za siebie. Co prawda ostatnie płyty, a w szczególności tragiczna Soma 0,5, nie cieszą się uznaniem krytki, niemniej mało kto może pochwalić się tak imponującą dyskografią. Znajdziemy tam arcydzieła (Doldrums, House Arrest, Worn Copy), albumy świetne (chociażby Mature Themes) i co najmniej przyzwoite (Trójkąt Warszawski). Warto dodać, że Simon Reynolds uwielbia Doldrums, a Trójkąt na liście moich ulubionych płyt z polskim rapem z 2014 roku byłby w czołówce. Z początku nie doceniłem Dedicated To Bobby Jameson, ale z upływem czasu doszło do mnie, że to świetna kontynuacja wątków ledwie napoczętych na Wosku i Marmurze. To prawdziwy kameleon stylu, który dobrze prezentuje się zarówno w niskojakościowym anturażu, jak i na klasyczniejszych bitach Rumaka. A jeżeli nadal nie jesteście przekonani, to bardzo proszę: nasz bohater jest jedną z niewielu osób, które zrobiły sobie ze mną zdjęcie (jeden z najwybitniejszych songwriterów w historii wydawał się nieco onieśmielony tym faktem).

–Paweł Wycisło


BISHOP NEHRU

bishop

Skąd przyjedzie:
Nanuet, New York, US.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Gwiazda nowego pokolenia, rezurektor boom-bapu, czy przehajpowany młodziak? Niezależnie od tego, co słyszeliście i sądzicie o nim, Bishop Nehru to jedyny zagraniczny reprezentant hip-hopu na tegorocznym OFFie (no dobra, jest jeszcze M.I.A). Warto się przejść chociażby, żeby poczuć vibe, pokołysać się i pomachać rączką. Poza tym jego płytka wydana parę miesięcy temu to całkiem solidny materiał.

3 esencjonalne kawałki:
"The Game Of Life", "Rooftops", "Fickle Mind$"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Równowartość wsparcia akcji charytatywnej "Bring Old-School Hip Hop Back".

Znaczenie:
Niby debiutant, ale wychwalany przez Nasa i Kendricka, a na mixtape'ach udzielali się już tacy producenci, jak DJ Premier czy Madlib. Z MF Doomem swego czasu wydał se wspólny album. A w ojczystym kraju nawet nie może jeszcze legalnie kupić alkoholu.

–Adam Kiepuszewski


CHARLOTTE GAINSBOURG

Charlotte Gainsbourg

Skąd przyjedzie:
"trzynaście lat małżeństwa, a nie jakieś przelotne noce".

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Żeby przekonać się czy Dolina Trzech Stawów na czas koncertu stanie się DOLINĄ CHARLOTTY. A tak poważniej: może Charlotte Gainsbourg to muzycznie nie do końca moja bajka, ale jej inspirowane kinem, zawieszone w romantycznej tradycji utwory w pakiecie z firmowym uśmiechem mogą okazać się idealnym, kojącym finałem dla intensywnego drugiego dnia festiwalu.

3 esencjonalne kawałki:
"Lemon Incest" hehe, ale skupmy się na ostatniej płycie: "Ring-A-Ring O' Roses", "Deadly Valentine""Sylvia Says"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechała grać w naszym mieście:
Rozsądna.

Znaczenie:
Dla Larsa von Triera – kolosalne; dla kinomanów w ogóle – warte odnotowania. Muzycznie to chyba jednak temat leżący gdzieś z boku

–Wojciech Chełmecki


DJ PAYPAL & DJ TAYE

Guide_TayePaypal

Skąd przyjedzie:
Berlin/Chicago

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Po to, aby na własnej skórze przekonać się, czym jest ten słynny footwork i doświadczyć, na jak wiele skomplikowanych sposobów tak banalną rzecz, jak perkusyjny cykacz można wykorzystać na przestrzeni czterech taktów. Całość spotęgujmy do dwóch (bo jest ich dwóch), dorzućmy bogate imprezowe portfolio obu panów, a otrzymamy z tego jeden z najbardziej energetycznych, orgiastycznych oraz ekstatycznych koncertów tegorocznego OFFa. Nie wiem, jak podzielą się obowiązkami – czy otrzymamy coś uszytego z powolnych i oleistych barw Tayego, czy może wspólnie postawią na nadpobudliwe ciepłe sample Paypala – niezależnie od wyniku tej batalii, przejść się warto. Bo w obu tych opcjach, tak radykalnie odmiennych, zabrzmią równie interesująco.

3 esencjonalne kawałki:
"Slim Trak", "Over", "Trippin"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
30-40 złotych

Znaczenie:
Dzieci Dj Rashada. Jeden pogrywa dodatkowo z trapem (Taye), drugi namaszczony spuścizną duchowego ojca bawi się głównie samplami, czasami uderzy jakimś baleariciem, jazzem i tysiącem innych rzeczy (jest dość eklektycznie, ale rdzeń i cykacz pozostał ten sam). Na wstrząsające efekty obu na rynku muzycznym jeszcze trzeba trochę poczekać. Mimo wszystko, ze spokojem można obstawić, że jednak będą z nich ludzie.

–Michał Kołaczyk


EGYPTIAN LOVER

Guide_Egyptian

Skąd przyjedzie:
Piramidy spod Los Angeles

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Żeby osobiście poznać księcia, który tym razem dla odmiany przybył do nas z Egiptu, i tak jak przy niedawno zmarłej legendzie, gęste, potliwe stężenie seksu i faliczno-podobnych figur, do cna przeszyje zatęchłe powietrze pruderyjnej katowickiej ziemi. Wprawdzie Egyptian w swoim melodeklamacyjnym rapie wydaje się mieć więcej z autobusowego ocieracza, niż z czułego kochanka, a całość ma posmak późnych godzin nocnych i anonimowego dyszenia w słuchawkę (siedmiominutowe "Girls" sic!); to dwóch rzeczy Gregowi pod żadnym względem nie można zarzucić – tego, że za młodu była z niego onieśmielająco przystojna bestia (na okładce inspirował się chyba najlepszymi), oraz tego, że Egyptian to jeden z pionierów, szperacz i zwiadowcza awangarda rodzącego się west coastu. Ustalił ramy, podstawy, i w najsurowszy sposób wycisnął, co tylko się dało z kultowej 808-emki. Dzieciaki, chcecie się cofnąć do czasów, w których ten sprzęt rozkręcał najdziksze bloc party w mieście?

3 esencjonalne kawałki:
"And My Beat Goes Boom", "She's Bad", "I Cry (Night After Night)"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Nie wiem, skąd by się w tej dziurze wziął, ale jakbym ujrzał go na plakacie obok Sławomira na wrzesień, a Koń Polski na listopad, to te 80 złotych bezproblemowo bym rzucił.

Znaczenie:

West coast hip-hopy, czarodziej Rolanda TR-808, a przede wszystkim wczesne lata 80. w Los Angeles. Był tam, gdzie wszystko się zaczęło. Widział wszystko, słyszał wszystko, i sporo z tego, co widział i słyszał, zrobił sam. Kawał żywej legendy. Oprócz tego wpłynął jeszcze na gości, takich jak Jon Lajole, ale nie wiem, czy chciałbym w to wnikać (link klikany na własną odpowiedzialność).

–Michał Kołaczyk


FURIA

Furia

Skąd przyjedzie:
Miejscowi.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Żeby zasmakować czystej postaci metalu podszytego słowiańskim pierwiastkiem. No i zawsze warto zobaczyć, jak podczas tego typu koncertów, jak spod ziemi przed sceną pojawiają się fani metalu. Ale przede wszystkim dla Furii – Księżyc Milczy Luty dość jasno pokazał, że ominięcie koncertu załogi Nihila można potraktować jako błąd.

3 esencjonalne kawałki:
"Zabieraj Łapska", "Kosi Ta Śmierć", "Dzień Czarny, Noc Czarna"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
Jakaś niewielka danina wedle uznania.

Znaczenie:
Obecnie nie ma chyba "ważniejszej" metalowej kapeli z Polski.

–Tomasz Skowyra


GARY WAR

Gary War

Skąd przyjedzie:
Boston, Massachusetts, USA

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Zawsze ciekawi mnie, jak wykonawca/zespół z etykietką lo-fi radzi sobie na żywo. Gary odszedł już od totalnej maligny znanej chociażby z Horribles Parade (po drodze zafascynował się space synthami i psych rockiem), ale nie sądzę, żeby na dobre odciął się od korzeni. Będzie bardzo ciekawie, zwłaszcza że nowa płytka bardzo SPOCZI.

3 esencjonalne kawałki:
"Orange Trails", "World After", "Inna Witness"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Sprzedałbym moje przedwojenne kasety i chyba by wystarczyło.

Znaczenie:
To jeden z najwierniejszych epigonów Ariela Pinka (w końcu kiedyś razem grali) czy RSM, ale gość naprawdę zna się na rzeczy. Pewnie już nigdy nie zostanie gwiazdą, ale w niezalowej niszy zawsze będzie mógł liczyć na szacunek.

–Tomasz Skowyra


GRIZZLY BEAR

Grizzly

Skąd przyjedzie:
Brooklyn, New York

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Bo nowojorski niedźwiedź grizzly to estetyczne doznanie, art-rockowy mariaż chamber-popu, współczesnej psychodelii i krystalicznych harmonii wokalnych Eda Droste i Daniela Rossena. Wypadek autobusowy uniemożliwił dotarcie do Katowic na Ars Cameralis prawie 10 lat temu, więc miejmy nadzieję, że tym razem wszystko pójdzie zgodnie z planem. Poza tym, zespół został obdarzony koncertowym stemplem jakości Artura Rojka, więc po prostu b e t h e r e.

3 esencjonalne kawałki:
"Sun In Your Eyes", "Two Weeks", "Three Rings"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
Trzy pierścionki.

Znaczenie:
Ulubiony zespół Jonny'ego Greenwooda. Pojawienie się na soundtracku do sequela Zmierzchu (?!?). Dzięki nim, wszystkie te przeciętne, neo-folkowe zespoły uznały, że do smęcenia warto dorzucić przyjemnego patosiku i barokowych harmonii, a niżej podpisany zaznał trochę muzycznego piękna w okresie gimnazjalnym.

–Adam Kiepuszewski


HOUSEWIVES

House

Skąd przyjedzie:
Londyn, UK.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Eksperymentalny projekt prosto z Londynu. Utwory na granicy hałasu i dźwięku. Muzyczny tumult. Inspiracje Stevem Reichem i Philipem Glassem. Wykorzystanie surowej i minimalistycznej estetyki połączonej z intensywnymi i potężnymi kompozycjami. Koncerty jako antyparty. Tajemniczy zespół i noise’owy przystanek na OFFie: odhaczone.

3 esencjonalne kawałki:
"Excerpt 2", "Poppy", "Exc. 281016"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
CH25, Chmury czy Pardon to Tu są ich.

Znaczenie:
Na pewno po koncercie na Eksperymentalnej w naszym kraju wzrośnie.

–Adam Kiepuszewski


JACQUES GREENE

Jacques Greene

Skąd przyjedzie:
Montreal.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Bo to prawdziwy rzemieślnik w kategorii kolorowych, parkietowych efemeryd, które w warunkach festiwalowych muszą porwać do zabawy. To może być również szansa na usłyszenie na żywo jednego z najwspanialszych utworów dekady, jakim bez wątpienia jest "Another Girl".

3 esencjonalne kawałki:
"Another Girl", "Real Time","Nordschleife"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Całkiem sporo, a jakby zagrał do tego "Another Girl" to dorzuciłbym drugie tyle.

Znaczenie:
Ricardo Quaresma chwytliwej, garażowej elektroniki.

–Wojciech Chełmecki


KULT GRA SPOKOJNIE

Guide_Kazik

Skąd przyjedzie:
Teneryfy

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
COŚ TAM BYŁO! CZŁOWIEK! MOŻE DOSTOŁ! MOŻE! Kończy się tydzień/nie ma nadziei... To powinno wystarczyć. Kult na OFFie. Jak z tego powodu ktoś ironicznie powie "Hehe Juwe-juwe-juwenalia" to obiecuję, że "zakurwie z laczka i poprawię z kopyta". Kult widziałem tysiąc razy. Na te tysiąc słabych koncertów było zero, a niekwestionowany wysoki status społeczny, jakim cieszy się Spokojnie (brak wypełniaczy, brak złego kawałka, hymniczny bangier za bangierem mknący niepowstrzymanie od pierwszej do ostatniej sekundy) powinien przekonać nawet największych malkontentów teoretycznej "Juwenalizacji" Offa.

3 esencjonalne kawałki:
Cała płyta to esencja esencji, ale po wielu cierpieniach topem z tego to jednak będą "Czarne Słońca", powtórka motywu rozpoczynającego "Patrz" (1:48), no i wiadomo, że końcówka "Do Ani" – bo jakby inaczej.

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
Kiedyś 5 złotych, ale od kiedy rzuciłem studia w imię wypełniania ideałów klasy robotniczej, zniżek już nie respektują. Tak więc teraz średnio wychodzi 20 złotych/koncert.

Znaczenie:
Oprócz tego, że Wściekłe Pięści Węża to szczytowe osiągnięcie polskiej kinematografii, to trzeba zaznaczyć, że poza tym, że Kazik to wzięty aktor, to jeszcze genialny tekściarz i podobno pierwszy w Polsce rap. Człek renesansu. Niezmordowany kontestator show-biznesu. Czuły kochanek Maleńczuka. Autor całej galaktyki eksperymentalnych, dziwacznych albumów (cała 41). Nieoficjalny patron Krakowskiej Akademii Górniczej. W "Teraz Rocku” mają wykuty w ścianie ołtarzyk z odlanym złotym popiersiem wokalisty. Swojego czasu posiadacz prześlicznych bokobrodów, ale jako moda się nie przyjęły – prymitywny świat w swojej estetycznej krótkowzroczności jeszcze do nich nie dojrzał

–Michał Kołaczyk


LEGENDARNY AFROJAX

afro

Skąd przyjedzie:
WWA.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Bo koncerty Afrojaxa, podobnie jak on, są legendarne. Występ tylko dla odważnych – to będzie prawdopodobnie najbardziej KONTROWERSYJNY show całego OFFa, więc sami zdecydujcie, czy podejdziecie pod scenę. Ja zaryzykuję.

3 esencjonalne kawałki:
"Wiem, Że Jestem Geniuszem", "Śpiewać Flamenco (Wojciech Modest Amaro 2)", "Jeszcze Mniej Ufać"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
Coś trzeba rzucić, bo Afro przestanie nagrywać, a byłoby szkoda.

Znaczenie:
Jeden z ostatnich PRAWDZIWYCH ARTSYTÓW w tym dziwnym kraju.

–Tomasz Skowyra


M.I.A.

M.I.A.

Skąd przyjedzie:
Londyn.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Żonglerka kulturowa, geograficzny mash-up, globalna wioska, precyzyjne szpile wbijane przeciwnikom oraz protest ten łagodny i ten z wysoko wyciągniętym fakiem: to wszystko części składowe Mayi. Bo właśnie: M.I.A. to nie tylko miejscami dziwaczna, pod pewnymi względami nieporównywalna do niczego muzyka, ale również komunikat wysyłany w świat siłą osobowości, płonący nośnik pewnych idei o statusie gwiazdy i wyrzut sumienia naszej sfery cywilizacyjnej. Pod sceną spodziewajcie się zaczepek, nawijek, nośnych refrenów, być może nawet jakiś deklaracji, ale przede wszystkim błysku, jaki towarzyszy osobom o takiej charyzmie.

3 esencjonalne kawałki:
"Paper Planes", "Galang","Bad Girls"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechała grać w naszym mieście:
Na pewno papierowa..

Znaczenie:
Jedna z kluczowych figur popkulturowych ostatnich kilkunastu lat.

–Wojciech Chełmecki


MOSES SUMNEY

Moses Sumney

Skąd przyjedzie:
Los Angeles.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Wymarzyłem sobie ten koncert, gdy pisałem recenzję jego debiutu. Moses to zajety człowiek: niedawno na Twitterze wyraził nadzieję, że R. Kelly podzieli los XXXTentaciona, a już za niecałe dwa tygodnie ma pojawić się nowa EP-ka, więc cieszy, że znalazł chwilkę, by umilić nam wieczór. To będzie śliczny, wzruszający występ, obiecuję. Zresztą mógłby przez godzinę grać "Plastic", a i tak będziemy zachwyceni.

3 esencjonalne kawałki:
"Plastic", "Quarrel""Doomed"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:

Znaczenie:
Sufjan Stevens zaprosił go na występ w czasie Oscarów – to chyba o czymś świadczy. W tekście o Aromanticism gość z Pitchforka napisał, że songwriting Mosesa "examines the blasé cruelty that defines intimacy in our swipe-left era", więc teraz z niecierpliwością czekam na drugą płytę, by napisać równie dobre zdanie.

–Paweł Wycisło


MUCHY GRAJĄ XERROROMANS

Muchy

Skąd przyjedzie:
POZNAŃ MIASTO DOZNAŃ

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
No jak nie warto, jak warto? Zobaczyć ten skład, wykonujący TEN materiał, no kaman, wiecie, jak nazywa się ten portal i jakie wartości szanuje. Widzimy się.

3 esencjonalne kawałki:
Dobre sobie... ale pójdę na łatwiznę: trzy pierwsze z LP, więc "Wyścigi", "Fototapeta" i "NAAAJ-WAAAŻ-NIEEEEJ-SZY DZIEEEEŃ". No i chyba zagrają "Let Down".

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
2 kilogramy rogali świętomarcińskich

Znaczenie:
Dziś już z absolutnym spokojem można mówić, że Terroromans to krajowy klasyk i wciąż jedna z nielicznych polskich GITAROWYCH płyt, które nie starzeją się z wiekiem. Jeśli pamiętacie jesień 2007, to raczej nic więcej nie muszę dodawać.

–Tomasz Skowyra


SKALPEL BIG BAND

Skalpel

Skąd przyjedzie:
Wrocław.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Choć Skalpel grał już na OFFie w 2013 roku, tym razem będzie wspierany przez kilkunastoosobowy, jazzowy big band pod okiem Patryka Piłasiewicza, cenionego dyrygenta i kontrabasisty. Chyba specjalnie przygotowano ten koncert, żeby zamknąć ustna wszystkim malkontentom o deficycie jazzu na OFFie.

3 esencjonalne kawałki:
"Sculpture", "Tension", "Break In"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
Cena typowego setu w Palladium, ewentualnie więcej, jeśli to jednorazowe wydarzenie.

Znaczenie:
Pierwsi (i w sumie jedyni) polscy artyści, którzy nagrywali dla prestiżowej brytyjskiej wytwórni Ninja Tune. Wykorzystując stare sample, według wielu wskrzeszyli polski jazz i nadal mu nowego kolorytu, a zarazem pomogli znaleźć młodszych odbiorców. Jakimś tam Paszportem Polityki swego czasu też zostali wyróżnieni.

–Adam Kiepuszewski


SORJA MORJA

Sorja

Skąd przyjedzie:
Ze stolicy.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Bo to Sorja Morja, eot. A rozwijając trochę: żeby posłuchać nowych numerów, które ponoć grają. Swoją drogą, mam nadzieję, że tak będzie brzmiał kolejny LP Sorji (czary Enchanted Hunters, no i będzie Magda!)

3 esencjonalne kawałki:
"Młodość", "Sezon", "Śmierć"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
Kupowanie biletu na Sorję Morję to jedna z najlepszych muzycznych inwestycji jakie znam, więc spokojnie można zapłacić podwójnie.

Znaczenie:
"ZAGRAJCIEEE STANY!!!"

–Tomasz Skowyra


SUIYŌBI NO CAMPANERA

Campanella

Skąd przyjedzie:
KRAJ KWITNĄCEJ WIŚNI

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Wednesday Campanella (bo można i tak) to super ludzie. Fanów mojej skromnej rubryki z azjatyckimi dźwiękami chyba nie muszę przekonywać. Reszta powinna sprawdzić, bo ta piekielnie eklektyczna kapelka potrafi ŻENIĆ ze sobą dance-popową nośność ze swoistą japońską błyskotliwością. Coś mi mówi, że na długo zapamiętam ten set, więc się nie żegnamy.

3 esencjonalne kawałki:
"Aladdin", "Ikkyu-san", "Ra"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechali grać w naszym mieście:
Rzuciłbym nawet stówkę, bo jestem mega ciekaw.

Znaczenie:
Stali goście rubryki Orient Express i prawdopodnie najczarniejszy koń tegorocznego OFF Festivalu (z perspektywy mej patrząc ofc).

–Tomasz Skowyra


YASUAKI SHIMIZU

Yasuaki

Skąd przyjedzie:
Japonia

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
W 1987 roku Yasuaki tworzy Tachikawe – 29 lat później Motion Graphics ówcześnie wycinając jej pierwsze sekundy, rozpoczyna za jej pomocą jedną z najlepszych płyt roku 2016. W 1987 roku Yasuaki tworzy Music For Commercials – 24 lata później, Ferraro wydaje Far Side Virtual. Punktów stycznych – ogrom. Bezpośredniego powiązania – brak. W 1987 roku Yasuaki tworzy genialny, niebanalny album u źródeł stworzony jako zbiór telewizyjnych jingli i reklam – 31 lat później świat wciąż o tym milczy. Proto-Vaporwavowa wycinanka, zabawa minimalizmem, poruszający ambient, sampling, operowe głosy, współczesny jazz, tenorowy saksofon, muzyka tła i eksperyment. Od 1978 roku i pierwszej płyty minęło 40 lat. Shimizu był wszędzie. Robił wszystko. Wyprzedzał swoje czasy. Wizjoner z wyszukanym smakiem i dalekowschodnią subtelnością, którą w inteligentny sposób połączył w jedno z popłuczynami mass mediowej pop-kultury. Żywcem zostać tego wszystkiego bezwolnym konsumentem? Bezcenne.

3 esencjonalne kawałki:
"Sen-Nen 2", "Knorr", "Suiren"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
W zasadzie jednak cenne – 110 złotych granica

Znaczenie:
Robił ruchy z Sakamoto, takich płyt, jak Motion Graphics się nie zapomina, Action Bronson go samplował – więc chyba powinno wystarczyć, żeby stwierdzić, że bardziej istniał, niż nie istniał. Ponadto miałby zapewnione miejsce wśród najważniejszych i najbardziej wpływowych twórców muzycznych XX wieku, gdyby Hirohito w 41 nie spieprzył swojej roboty. A tak, przez "egzotyczną" szerokość geograficzną, zbyt wygórowane ambicje japońskiego wojska, i to, że nie żyjemy w świecie Człowieka z Wysokiego Zamku, historia o nim głucho milczy.

–Michał Kołaczyk


Redakcja Porcys    
BIEŻĄCE
Bedoes & Kubi ProducentKwiat Polskiej Młodzieży
Różni WykonawcyAir Texture Vol. VI