SPECJALNE - Artykuł

Porcys' Guide To OFF Festival 2015

15 lipca 2015

Z okazji tego, że za niespełna miesiąc rozpoczyna się katowicki festiwal, postanowiliśmy zrobić krótką przebieżkę po najciekawszych punktach tegorocznego lineupu. Oto szczęśliwa dwudziestka:

 

Acid Arab

ACID ARAB

Skąd przyjedzie:
Paryż (Francja).

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Wydaje mi się, że mieszanie wpływów wschodu z muzyką klubową w środku nocy nie może się nie udać. Nikt tu nie odkrywa Ameryki, ale ja się szykuję na dziesięć minut szaleńczej wiksy, bo zaraz potem na dużej scenie Run The Jewels. Ale jeśli ktoś nie lubi Run The Jewels...

3 esencjonalne kawałki:
"Zhar", "Samira", "Theme"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Przekonam się po dziesięciu minutach.

Znaczenie:
Na razie niewielkie, ale patrząc na ich napięty grafik w te wakacje i rosnącą liczbę zwolenników ich profilu na FB, można dojść do wniosku, że to się może szybko zmienić.

–Filip Kekusz


Enchanted Hunters

ENCHANTED HUNTERS

Skąd przyjedzie:
Gdańsk.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Bo nikt na polskiej scenie tak pięknie nie pożenił folkowej miękkości ze stereolabowską organizacją kompozycji, odrealnionymi wokalizami wprost z serca lasu i klasycyzującym zmysłem harmoniczno-aranżacyjnym.

3 esencjonalne kawałki:
"Twin", "Fountains", "Topielica"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Trzy dyszki w pięciozłotówkach, trzeba szanować drzewa.

Znaczenie:
Być może duże dla eksperymentalnej medycyny onkologicznej.

–Wojciech Chełmecki


Iceage

ICEAGE

Skąd przyjedzie:
Kopenhaga.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Bo trzeba się czasem świadomie zniszczyć, a Duńczycy z chęcią dostarczą wam takich wrażeń, oferując swoim występem solidną dawkę desperackiej żywiołowości i pijackiego wkurwu. Przewidywalnie czołówka gitarowych koncertów tegorocznej edycji festiwalu.

3 esencjonalne kawałki:
Po jednym z każdego longplaya: "Collapse", "Burning Hand", "Simony".

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
W moim mieście słyszałbym ich, stojąc na balkonie, ale te kilka dyszek spokojnie bym dał.

Znaczenie:
Ogromne dla wszystkich ośrodków leczenia uzależnień.

–Wojciech Chełmecki


Władysław Komendarek

WŁADYSŁAW KOMENDAREK

Skąd przyjedzie:
Trochę z Sochaczewa, trochę z Marsa.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Wśród widzianych przeze mnie koncertów Komendarka szczególne wrażenie zrobił na mnie ten z Boiler Room – imprezy bardzo nieapetycznej, bardzo modnej, na której wypłowiały set Teielte sąsiadował z lic-corem Rebeki, a potem jakiś kolo robił z siebie durnia, stając na stole mikserskim i nie prezentując nic… A później wszedł Komendarek, absolutnie bezpretensjonalny, i z niewiarygodnie popierdolonego melanżu prog-metalu, transowego rave’u à la polskie 90s i dziwacznych okołodźwięków wydawanych paszczą zrobił prawdziwe misterium oparte na coraz rzadziej spotykanym wśród konsumentów kultury uczuciu WTF.

3 esencjonalne kawałki:
Będę trochę sentymentalny: "35 Śmietnik Atomowy", "Polowanie W Puszczy Białej", "Trzeci Test"; w ogóle to Komendarek w latach 60. grał w sochaczewskim zespole Borysy – ależ bym posłuchał tych wyrafinowanych sekwencji akordowych.

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Tak się składa, że widziałem około 20 koncertów Komendarka i nie wydałem na nie łącznie więcej niż 30 zł, ale przecież to nic nie znaczy.

Znaczenie:
Bo też czy znaczenie ma znaczenie, gdy dryfujemy w przestrzeni? Władysław Komendarek to polski Young Thug skrzyżowany z Boards of Canada, artysta o dorobku dziwacznym i dopiero odkrywanym na nowo dzięki GAD Records, dzięki któremu możemy sobie odpalić "Tęsknotę Żeglarza" i zanurzyć się w unikalnym doświadczeniu polskiej proto-elektroniki, najlepiej w towarzystwie fragmentów Sondy.

–Łukasz Łachecki


Arto Lindsay & Band

ARTO LINDSAY & BAND

Skąd przyjedzie:
Rio De Janeiro (Brazylia).

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Jego bogate i eklektyczne CV zawstydza wielu. Chociażby dlatego, że między innymi zakładał no wave’owe DNA oraz jazzpunkowy kolektyw The Lounge Lizards, ale to tylko wierzchołek góry lodowej osiągnięć tego rezydującego obecnie w mieście Boga Amerykanina. Jego solowe pozycje wymiatają, czego dowodzą chociażby przesiąknięte bossa novą oraz tropicálią albumy Prize, Noon Chill oraz The Encyclopedia Of Arto Lindsay. Nie zróbcie zatem przykrości temu sympatycznemu okularnikowi i stawcie się krótko przed 20:50 w niedzielę 9 sierpnia obok Sceny Eksperymentalnej (Arto tego dnia jest kuratorem tej sceny!), bo raczej nie można tego przegapić.

3 esencjonalne kawałki:
"Ridiculously Deep", "Prefeelings", "Simply Are"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Zdecydowanie więcej niż za wystawę prac malarskich jego kumpla Johna Luriego w warszawskiej Zachęcie.

Znaczenie:
Mało kto na tej liście ma większe.

–Jacek Marczuk


M.E.S.H.

M.E.S.H.

Skąd przyjedzie:
Berlin, Niemcy.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
W line-upie znajdziemy wiele bardziej znanych i większych nazw od projektu Jamesa Whipple'a, ale mimo to warto postawić na młodego producenta. Jego styl to mieszanina IDM-owych puzzli podebranych od Warp Records, czasem okraszonych dubstepowym pulsem, eksperymentem z krainy Oneohtrix Point Never i niepokojącym klimatem kojarzącym się trochę z produkcjami Haxan Cloak. Przynajmniej ja mam takie skojarzenia, ale każdy może wyrobić własne, jeśli tylko posłucha chociażby wydanej w zeszłym roku EP-ki Scythians. Tak czy inaczej, sądząc po wydawnictwach, jego występ w Katowicach zapowiada się naprawdę interesująco.

3 esencjonalne kawałki:
"Share The Blame", "Scythians", "Captivated"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Trzeba sięgnąć po C.A.S.H. z bankomatu.

Znaczenie:
Na razie doceńmy obiecujący początek, a z oszacowaniem znaczenia jeszcze trochę poczekajmy.

–Tomasz Skowyra


Ought

OUGHT

Skąd przyjedzie:
Montreal (Kanada).

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Bo to może być naprawdę świetny, energetyczny gig. Dowodzi tego ten filmik.

3 esencjonalne kawałki:
"The Weather Song", "Habit", "Today, More Than Any Other Day"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Przynajmniej dziesięć dolarów kanadyjskich.

Znaczenie:
To może być niedługo jeden z twoich ulubionych bandów. Mają pomysł na granie swojego pokomplikowanego post-punka (dowodzi tego znakomity debiut More Than Any Other Day) i nie jest to kolejna kopia Talking Heads, Fugazi czy innego Television, mimo że Kanadyjczycy wyraźnie inspirują się tymi zacnymi kapelami. Oby tak dalej, ziomy.

–Jacek Marczuk


PRO8L3M

PRO8L3M

Skąd przyjedzie:
Warszawa (Polska).

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Bo obecnie są prawdopodobnie najlepszym czymkolwiek na polskiej scenie. Oskar jako MC nie ma żadnej konkurencji – operuje wyjątkowym flow i niepodrabialnym, całkowicie odrębnym stylem pisania, łączącym zimny dotyk ulicy z ciepłem intelektu. A Steez dzielnie mu wtóruje jako producent. Mózg wyrwany.

3 esencjonalne kawałki:
"Tiramisu", "TEB 200-1", "Pan Bóg Twój".

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Pięć dych w gotówce (i to na trzech).

Znaczenie:
Na polskim podwórku całkiem spore, bo potrafili zjednać sobie kilka różnych stronnictw wśród hiphopowców (i nie tylko), jednocześnie nie odwalając chały.

–Antoni Barszczak


The Residents

THE RESIDENTS

Skąd przyjedzie:
San Francisco (USA)?

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Bo, jak zapewniają organizatorzy, ma to być jedna z najwspanialszych chwil tegorocznego OFFa, i prawdopodobnie mają rację, bo jeżeli nawet nie jesteście wielkimi fanami tego ekscentrycznego kolektywu, macie sporą szanse zajawić się performatywnym charakterem całego show.

3 esencjonalne kawałki:
Wybranie jedynie 3 esencjonalnych kawałków z tak przepastnej dyskografii to chyba żart, ale niech będzie, że postawie na: "Smelly Tongues", "The Festival Of Death" oraz "Laughing Song"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Może narażę się fanom, ale myślę, że 5 dyszek to rozsądna opcja.

Znaczenie:

Znacznie większe, niż wam się wydaje, bo Residents zainspirowali całe zastępy "dziwnych" zespołów: od Talking Heads przez Boredoms i Flaming Lips po waszych ulubionych Animal Collective oraz Gang Gang Dance.

–Marek Lewandowski


Ride

RIDE

Skąd przyjedzie:
Oksford, UK.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Bo to jedna z największych gwiazd tegorocznego OFFa i kolejna shoegaze'owa legenda po My Bloody Valentine i Slowdive, jaka pojawi się w Katowicach. W dorobku Ride znajdziemy Nowhere, czyli jedną z najbardziej klasycznych płyt do gapienia się w buty, którą niektórzy stawiają nawet obok Loveless. A nawet jeśli nie wszystkim się to podoba i nie wszyscy zgadzają się z takim werdyktem, to i tak trzeba sprawdzić, jak wypadają live, bo podobno całkiem nieźle nakurwiają.

3 esencjonalne kawałki:
"Seagull", "Kaleidoscope", "Vapour Trail"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Znoszone trampki to za mało, trzeba przygotować się na płacenie banknotami.

Znaczenie:
Zawsze wymienia się ich w jednym rzędzie z tymi, którzy stanowili o sile shoegaze'owego naporu w latach 90., a to mówi samo za siebie.

–Tomasz Skowyra


Run the Jewels

RUN THE JEWELS

Skąd przyjedzie:
Nowy Jork (USA).

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
A przypominacie sobie hiphopowy koncert kończący zmagania na Scenie Głównej kiedykolwiek na OFF Festivalu? No właśnie. Nie było do tej pory takiej akcji, sytuacja jest bezprecedensowa, a to, że EL-P i Killer Mike wymiatają, wiemy wszyscy. Ktokolwiek by nie grał w trakcie ich występu, to wal to i idź w niedzielę o północy pod Scenę Główną!

3 esencjonalne kawałki:
"All My Life", "Oh My Darling Don’t Cry", "DDFH"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Pewnie koło stówy (jak nie lepiej), jeśli miałbym przyoszczędzone.

Znaczenie:
Biorąc pod uwagę panoramę dzisiejszego hip-hopu: niebagatelne. Świetny pomysł na to kolabo, dwa piekielnie równie krążki, docenienie przez publiczność i krytykę, a przede wszystkim chemia pomiędzy tymi dwiema postaciami. Jest grubo!

–Jacek Marczuk


Rycerzyki

RYCERZYKI

Skąd przyjedzie:
Kraków (Polska).

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Cała Stajnia jest super, ale to Rycerzyki są jej najmocniejszym ogniwem. Właściwie nie wiem, co więcej napisać, bo do tej pory opublikowali, o ile się nie mylę, zaledwie trzy kawałki. Z tym, że każdy z nich miecie konkretnie. Tacy dobrzy są.

3 esencjonalne kawałki:
"The Mating Season", "Rimemba", "Hounds"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Nie rozmawiam o pieniądzach.

Znaczenie:
Dla mnie coś znaczą, a to już coś znaczy.

–Antoni Barszczak


Jacek Sienkiewicz

JACEK SIENKIEWICZ

Skąd przyjedzie:
Z Recognition.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Chodzą słuchy, że jego ostatnie występy (zwłaszcza te z Unsoundu) były znakomite. Poza tym Jacek Sienkiewicz wydał ostatnio Drifting, które pewnie na OFFie będzie promowane.

3 esencjonalne kawałki:
Całość? Tu nie o kawałki chodzi.

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Całonocne wydatki związane z długą i intensywną imprezą.

Znaczenie:
Dwie mocne dekady DJ-owania w Polsce i na świecie, ponad 40 winyli na koncie, własna kozacka wytwórnia i wygodne miejsce w kategorii "polski towar eksportowy".

–Ryszard Gawroński


Patti Smith gra Horses

PATTI SMITH GRA HORSES

Skąd przyjedzie:
Należy chyba przyjąć, że z Nowego Jorku.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Po prostu: żeby usłyszeć Horses, jedną z najważniejszych proto-punkowych płyt w historii na żywo. Poza tym obcowanie z legendą zazwyczaj jest dosyć emocjonującym przeżyciem, zwłaszcza gdy mówimy o tak ciekawej i złożonej osobowości jak Patti.

3 esencjonalne kawałki:
"Gloria", "Redondo Beach", "Kimberly".

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Oddałbym wszystkie swoje płyty Sleater-Kinney.

Znaczenie:
Patti Smith po latach stania w opozycji przyczepiono łatkę "babci punka" i to chyba mówi wystarczająco dużo o jej znaczeniu. Amerykanka była pierwszą tak wpływową artystycznie kobietą z kręgów nowojorskiej bohemy proto-punkowej, co w konsekwencji doprowadziło do globalnego wzrostu nastrojów emancypacyjnych w świecie szerokopojętego rocka i ukonstytuowanie figury rockowej poetki-renegatki, obecnej w popkulturze po dziś dzień. Postacie takie jak Debbie Harry, Chrissy Hynde, Kathleen Hanna czy PJ Harvey prawdopodobnie co wieczór modlą się do samodzielnie spreparowanych ołtarzyków ze zdjęciem Patti.

–Wojciech Chełmecki


Susanne Sundfør

SUSANNE SUNDFØR

Skąd przyjedzie:
Haugesund (Norwegia).

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Sundfør jest współczesną muzyką Skandynawii w pigułce: chłodna, intrygująca, nieco szaleńcza i z ładnymi melodiami. Jest jednocześnie na tyle mainstreamowa, skondensowana i konkretna, że nie trzeba ogarniać jej dyskografii, nim ruszy się w pląsy pod Sceną Główną. Jej ostatni album, Ten Love Songs, to naprawdę dobra rzecz. Taka wścieklejsza i mniej oczywista Lykke Li. Jeśli nagłośnienie będzie dobre, prawdopodobnie zdarzą się momenty niemal epickie.

3 esencjonalne kawałki:
"White Foxes", "Delirious", "Walls"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Trzy dychy pod koniec miesiąca.

Znaczenie:
Rośnie, biorąc pod uwagę featuringi z Royksopp, M83 i Kleerup. Na trzydzieste urodziny może zawojować Europę Środkowo-Wschodnią.

–Filip Kekusz


Sun Kil Moon

SUN KIL MOON

Skąd przyjedzie:
San Francisco, USA

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Aby posłuchać smutnego głosu barda, snującego równie smutne, przejmujące historie. Ale tu raczej nikogo nie trzeba zachęcać, zwłaszcza teraz, gdy wokół Benji zrobił się ogromny buzz. Plus na pewno pojawią się nowe utwory z wydanego niedawno krążka Universal Themes. Jeśli więc sam Kozelek nie będzie zanudzał, to szykuje się znakomity show i nic tego nie zepsuje. Oby tak było.

3 esencjonalne kawałki:
"Heron Blue", "Ben's My Friend", "Among The Leaves"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Publiczne połamanie i spalenie egzemplarza Lost In The Dream.

Znaczenie:
Mark Kozelek już za życia stał się legendą, ale trudno się dziwić, bo przecież stoi nie tylko za SKM, ale przede wszystkim za Red House Painters. Trudno obecnie znaleźć równie ważną postać z kręgu americany czy przesiąkniętego slowcore'em indie folku.

–Tomasz Skowyra


Sunn O)))

SUNN O)))

Skąd przyjedzie:
Los Angeles (USA).

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Bo każdy chce sprawdzić na sobie ten słynny mit o wymiotach z nadmiaru basu i zobaczyć stado gości w czarnych szlafrokach molestujących gitary, nie?

3 esencjonalne kawałki:
"Big Church [Megszentségteleníthetetlenségeskedéseitekért]", "O))) Bow 1", "BassAliens"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
15 bryłek rudy.

Znaczenie:
Takie samo jak prawdziwa tożsamość Klocucha – niby nieważne, ale i tak cię to interesuje.

–Antoni Barszczak


Wilga

WILGA

Skąd przyjedzie:
Gdańsk.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Podobno materiał z ich świetnego debiutu zyskuje mnóstwo energii na żywo. Dowody zebrane na YouTube potwierdzają te plotki!

3 esencjonalne kawałki:
"Ordinary Habit", "Traveller", "General Butt Naked"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Wypad na ognisko z przyjaciółmi.

Znaczenie:
Jeżeli miałbym okleić ich jakimś hashtagiem, byłoby to hasełko "najlepszy polski debiut 2014 roku". Ale takie pisanie nie ma sensu, więc po prostu wyobraźcie sobie wszystkie próby przeniesienia na nasz polski grunt muzyki drogi w stylu Fleet Foxes i odejmijcie od tego wszystkie wady naśladownictwa. Ziomki z Wilgi czują swoje granie, a wszelkie angielskie nazwy zespołów w recenzjach to po prostu równorzędni partnerzy w dyskusji. Wcześniej w Polsce w przypadku tego typu muzyki nie zdarzało się to często.

–Ryszard Gawroński


Xiu Xiu gra muzykę z Twin Peaks

XIU XIU GRA MUZYKĘ Z TWIN PEAKS

Skąd przyjedzie:
White Lodge/Black Lodge/San Jose.

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Kojarząc postać Jamiego Stewarta, trudno przewidzieć, czy ten niecodzienny występ okaże się fascynującą osobliwością czy festiwalem pretensjonalności, ale warto iść choćby po to, by zaspokoić ciekawość, udusić wyrzuty sumienia w zarodku oraz zweryfikować, jak wypada soundtrack do Twin Peaks bez magicznego medium Julee Cruise.

3 esencjonalne kawałki:
Eee… "Falling"?

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Zależy, gdzie bym mieszkał. Gdyby to było małe miasteczko w stanie Waszyngton, to chyba sporo.

Znaczenie:
Nie mam wątpliwości, że Kalifornijczycy przez lata grania muzyki z przecięcia eksperymentalnej elektroniki, noise’u, post-rocka i ambientu wpłynęli na rzeszę poszukujących, choć w głębi serca popowych zespołów, a sam Stewart należy do grona najbardziej charyzmatycznych postaci z tego typu kręgów. Znaczenie Twin Peaks pozwolę sobie przemilczeć.

–Wojciech Chełmecki


Young Fathers

YOUNG FATHERS

Skąd przyjedzie:
Edynburg (Szkocja).

Dlaczego warto przejść się pod scenę?
Nie wiem, czy grają w Polsce po raz pierwszy, ale nawet jeśli grają po raz drugi, są zapewne w o wiele lepszej formie, a tamten koncert widziało siedem osób. Są autorami jednej z najciekawszych brzmieniowo płyt z zeszłego roku i dwóch znakomitych mixtape'ów. Trudno mi z marszu rzucić trzy różne zespoły, w których MC's potrafiliby jednocześnie tak dobrze śpiewać i do których słówko "eklektyczny" pasowałoby równie dobrze. W zeszłym roku w podobnym stopniu jarałem się na clipping. i się nie zawiodłem.

3 esencjonalne kawałki:
"Come To Life", "Sister", "War"

Kwota, jaką moglibyśmy zapłacić, gdyby przyjechał grać w naszym mieście:
Sześćdziesiąt złotych.

Znaczenie:
Z jednej strony dostali za swój oficjalny debiut Mercury Prize. Z drugiej ich kawałki na YouTube nadal mają po półtora tysiąca wyświetleń. Z trzeciej są najlepszym, co Anticon dał nam od 2008 roku, co ma znaczenie chociażby symboliczne.

–Filip Kekusz

Redakcja Porcys    
BIEŻĄCE
American FootballAmerican Football (LP3)
Mac DeMarco"All Of Our Yesterdays"