Bieżące:
Dungen:
Skit I Allt
Cee-Lo Green, "Fuck You"
Lukatricks Feat. Tede, Gutek, Gano, Fokus, Abradab, "Mówią O Mnie W Mieście"
Ostatnie playlisty:
Cee-Lo Green, "Fuck You"
CSLSX, "We Ought To Be Together"
El Guincho, "FM Tan Sexy"
Count & Sinden Feat. Mystery Jets, "After Dark"
LAY BAC, "Stay Out Tonight"
Chilly Gonzales, "You Can Dance"
Taragana Pyjarama, "Girls"
Podobne
Bullion, "Young Heartache"
Wydarzenia
CHILLWAVE PARTY
Wyborny program Rynku Niezależnego Audioriver
Audioriver lepszy na każdym polu
Health
WRSZW.PL - Ghostballet prezentuje
PLAYLIST
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
* musisz wpisać przynajmniej 3 znaki
Bullion
, "
Say Goodbye To What
"
[7.5]
FK:
Słuchając pana Buliona wyobrażam sobie młodego Buliona, który składał na dywanie wieże z jakichś kolorowych, nieprzystających elementów na dywanie, a kiedy już prawie brakowało mu elementów, przychodził przedszkolny byczek i niszczył je z plaskacza. Dzieciaki wyrosły już z klocków (
czy aby na pewno?
), a pana Buliona skreślili z architektury, więc tworzy dźwiękowe poczwary, z których każda rozpada się dosyć szybko. Ta szczególnie zasługuje na uwagę – pan Bulion wyciągnął elementy spod szafy, z piwnicy i spod szafy i złożył w całość zasłuchując się w Curse Ov Dialect co najmniej. Pyszne.
ŁŁ:
Kolega w zeszłym roku nie pozyskał mojej sympatii, dlatego tym przyjemniejsze zaskoczenie, że tu się dzieje. Są ciężkie, przesterowane power chordy, klaśnięcia i młodociani (chyba), czyli wszystko, co lubię najbardziej w muzyce, jeśli nie w świecie. Tym samym nawet "Young Heartache" jakoś zyskał w moich oczach.
AG:
Bulion, hehe. Znajome rajskie bębny, znajome czerstwe gitarki (Ratatat, kto was znowu wpuścił do studia!?) melodie i głosy jak z dzwonków mp3 w Zakładzie Filozofii Wschodu, a może to tylko potraktowana tu i ówdzie dopplerem Aaliyah, jestem przeziębiona i w ciężkiej malignie, więc czego mogę chcieć więcej, chyba religii totemicznych, a nie, spoko, te też zostały odfajkowane.
JM:
Ale co, to na pewno ta sama rosołowa co w zeszłym roku? Nie chce mi się wierzyć, bo wtedy jej głównym składnikiem była mieszanina kliknięć roztrzaskanych o kant stołu z kliknięciami rozmytymi mopem po podłodze. "Say Goodbye To What" to zaś hymn tajemniczych azjatyckich eks-robotnic, które za dnia mszczą się na byłych szefach za wynagrodzenie w wysokości pół juana za godzinę (1 juan – 40 groszy), a po zmroku wbijają zęby w Gang Gang Dance i Basement Jaxx. Ta przemiana to dla mnie obok Selwaya nagrywającego piosenki z Lisą Germano największa wypukłość / wklęsłość rzeczywistości ostatnich dni.
•
posłuchaj »
–Aleksandra Graczyk
&
Filip Kekusz
&
Łukasz Łachecki
&
Jędrzej Michalak
, luty 2010
Reklama na Porcys?
reklama@porcys.com